Category Archives: webmasterka

Czekałem na to 16 lat, czyli historia o tym, jak szybko działa Microsoft

Czekałem 16 lat na to, aż Microsoft wyda przeglądarkę internetową, która potrafi w pełni wyświetlić strony systemu statystyk internetowych „Orwell Stat”.

Będzie trochę dla pasjonatów standardów sieciowych, przeglądarek internetowych, programistów serwisów internetowych, ludzi pamiętających czasy „sprzed Firefoksa” i tych, którzy chcieliby się dowiedzieć jak to wtedy było.

Cofnijmy się trochę w czasie.

Październik 2003

Forum MozillaPL.org

Przypadkiem odkrywam forum MozillaPL.org i sekcję dotyczącą standardów sieciowych. Choć to nie pierwsze moje zetknięcie ze standardami sieciowymi, to pierwszy raz dociera do mnie, jak jest to ważne i zaczynam rozumieć całą koncepcję za tym stojącą. Będzie to później miało duże znaczenie.

Wybór tematu pracy dyplomowej

Będąc na ostatnim roku studiów, wybieram temat pracy dyplomowej – będzie nim system zbierający ruch na witrynach internetowych. I to właściwie kolejny przypadek. Istniejące wtedy na rynku systemy bardzo słabo radzą sobie z rozpoznawaniem przeglądarek internetowych. Najlepszy jest system firmy Gemius, który wykrywa ich aż… 6. Mam własną stronę internetową i sam chciałbym rozpoznawać wszystko, co się tylko da. Stworzenie tego typu systemu sugeruje mój promotor (co za zbieg okoliczności!), choć niekonieczne ma takie same cele. Tak powstaje System statystyk internetowych „Orwell Stat”. Nazwę, jak można się domyśleć, biorę od nazwiska twórcy książki Rok 1984 George’a Orwella. System, który zbiera dane o użytkownikach wchodzących na strony nasuwa mi takie skojarzenia.

Rynek przeglądarek internetowych

To, jak wygląda rynek przeglądarek internetowych najlepiej wyjaśni prosty wykres.

Wykres kołowy: Internet Explorer: 96%, inni: 4%

Najnowszą i najbardziej popularną wersję Internet Explorera jest wersja 6 – 60% rynku – i wersja 5 – 34% (Gemius, dane od 30.09 do 6.10.2013). Są to czasy, gdy Microsoft, po latach szybkiego rozwoju i wpakowaniu w ten projekt mnóstwa pieniędzy, uznał, że wygrał i rozwój tej przeglądarki został gwałtownie spowolniony. Wśród twórców stron internetowych, którzy znają (ówczesną) specyfikację HTML (4.01), czy CSS, jest to produkt powszechnie znienawidzony z powodu niepodążania za standardami, a w niektórych sytuacjach dość nieprzewidywalnego zachowania.

Kwiecień 2004

Klarują się wymagania techniczne

Gdy najważniejsza część systemu (czyli silnik zbierający i rozpoznający oprogramowanie) już działa, zabieram się za przygotowanie strony internetowej. Stawiam sobie następujące cele, jakie strona ma spełniać:

  • ma używać najnowszych standardów – XHTML 1.1, CSS 2.1 i SVG 1.1
  • ma być wygodna w obsłudze przez osoby z niepełnosprawnościami
  • do wyrenderowania strony nie będzie używany JavaScript
  • przyjmowanie ciasteczek ma być opcjonalne
  • treść ma być dostępna dla każdej przeglądarki internetowej obsługującej protokół HTTP 1.1 (czyli każdej poza tymi pierwszymi: Mosaic, Netscape Navigator 1, Internet Explorer 1 i 2)

Ten ostatni warunek mógłby brzmieć:

  • treść ma być dostępna dla każdej przeglądarki internetowej obsługującej protokół HTTP 1.0 (czyli każdej)

tylko musiałbym wtedy – specjalnie dla tej strony – wykupić adres IP u mojej firmy hostingowej, czego nie chcę robić.

W tamtych czasach większość webmasterów powiedziałaby, że stworzenie czegoś takiego jest niemożliwe. Obawiam się, że i dzisiaj spora grupa może tak twierdzić. Inną sprawą jest, że przy tak postawionych wymaganiach strona nie mogła wszędzie wyglądać identycznie. A powody były zupełnie prozaiczne. Weźmy np. Netscape Navigator 2. W chwili jego wydania nie istniał żaden ze standardów, który postanowiłem użyć… Brzmi jak ciekawe wyzwanie, prawda?

Wrzesień 2004

Projekt zostaje ukończony.

  • Strona może być przeglądana w dowolnej przeglądarce (obsługującej HTTP 1.1).
  • Do wyświetlenia treści nie jest potrzebna obsługa JavaScript (strona w ogóle go nie używa).
  • Nie jest konieczna obsługa interfejsu graficznego (działa bardzo dobrze w przeglądarkach tekstowych).
  • Nie wymaga przyjmowania ciasteczek.
  • Jest dostępna dla osób z niepełnosprawnościami (spełnia najwyższe kryteria dostępności WAI-AAA).
  • Przeglądarka nie musi obsługiwać żadnych wtyczek (np. Flash czy Java).
  • Serwer odpytuje przeglądarkę, co ona potrafi. Gdy potrafi ona w pełni obsługiwać aplikacje XHTML 1.1 – dostaje pełną wersję z wszystkimi wodotryskami. Jeśli nie – dostaje XHTML w trybie kompatybilności, bez graficznych udogodnień.

Jest tylko malutki problemik… W dniu ukończenia projektu nie istnieje na rynku przeglądarka, która potrafi w pełni wyświetlić system Orwell Stat. Serwis jest tak napisany, że nikt (bez analizy kodu) nie domyśli się, że czegoś brakuje, bo dostęp do treści jest w pełni zapewniony.

Głównym problemem jest animowany wykres w SVG. Istnieją dwie przeglądarki na rynku, które obsługują SVG. To specjalna eksperymentalna wersja Mozilli (poprzednik dzisiejszego SeaMonkey) i eksperymentalna przeglądarka (a właściwie narzędzie do edycji stron) od W3C: Amaya. Pierwsza z nich nie obsługuje animacji, a druga kompletnie nie radzi sobie ze stylami CSS.

Ja sam, żeby sprawdzić, czy to co napisałem ma szansę zadziałać w przyszłości używam wtyczki Adobe SVG Viewer i zmieniam SVG 1.1 na 1.0.

Marzec 2005

Ukazuje się testowa wersji Opery, która obsługuje SVG, wraz z animacją. Niestety obsługa jest bardzo ograniczona (jest to SVG Tiny – specjalna uproszczona wersja SVG powstała z myślą o urządzeniach mobilnych). Żeby Opera w ogóle była w stanie wyświetlić wykres – muszę przenieść część informacji o wykresie z pliku CSS do SVG. Dzięki temu po pół roku czekania jest w końcu na rynku przeglądarka, która potrafi wszystko wyświetlić, tak, jak to sobie zaplanowałem. Super, teraz wystarczy poczekać, aż testowa wersja Opery zamieni się w finalną i pozostali dołączą do Norwegów. Ile to może potrwać? Rok? Chyba nie więcej niż dwa lata.

Kwiecień 2005

Ukazuje się Opera 8. Pierwsza finalna wersja Opery i pierwsza przeglądarka internetowa w ogóle, która natywnie potrafi w pełni wyświetlić Orwell Stat.

Luty 2009

Apple wypuszcza Safari 4.

Maj 2009

Google publikuje Chrome 2.

Marzec 2011

Mozilla wydaje Firefox 4.

Styczeń 2020

15 stycznia 2020, po niespełna 16 latach od ukazania się systemu Orwell Stat, Microsoft wydaje Edge 79. Szes-na-ście lat! Na dodatek Edge potrafi to wyświetlić tylko dlatego, że Microsoft zmienia silnik na ten używany przez Chrome’a czy Operę.

A Internet Explorer? Niekwestionowany król przeglądarek w chwili powstawania systemu statystyk? Cóż… umarł zanim taka funkcja się w nim pojawiła.

Epilog

Na koniec o tym dlaczego standardy są ważne. Orwell Stat wyświetla się nieprzerwanie od 16 lat w praktycznie każdej przeglądarce. Jedyną wymuszoną zmianą było dopasowanie się do możliwości Opery w 2005 roku. Bez tego musiałbym czekać na pierwsze efekty kilka lat dłużej.

Gdyby ktoś pytał: o ile front-end wygląda w porządku, to strona serwerowa to raczej wstydliwy temat. Za każdym razem, gdy patrzę na kod, to nasuwa mi się myśl, że nie miałem pojęcia, o tym co robię…


Ciasteczkowa zaraza się szerzy, Stooq jest ciężko chory

Wszyscy słyszeli już o dyrektywie Unii Europejskiej odnośnie cookies. Ciężko nie zauważyć tych durnych komunikatów o ciasteczkach, które rozprzestrzeniły się po sieci. Nie będę pisał o chorym prawie, bardziej przeraża mnie jego implementacja. Niektórzy pokazują informację raz, która po odświeżeniu strony znika, inni wyświetlają ją za każdym razem, aż ktoś nie zaakceptuje warunków, jeszcze inni zasłaniają treść.

Miałem tego dość – odkurzyłem nieużywany Adblock Plus i dodałem reguły wycinające to cholerstwo. Dzięki temu strony internetowe znów zaczęły wyglądać, jak za starych dobrych czasów. Do czasu.

Wszedłem dziś na Stooq.pl po dłuższej przerwie i moim oczom ukazało się coś takiego:

Tekst na całą stronę: Serwis Stooq używa plików cookies (identyfikator i konfiguracja użytkownika, sesje, statystyka, obsługa emisji reklam).  W celu korzystania z serwisu wymagana jest zgoda na zapis plików cookies na Twoim komputerze lub innym urządzeniu.  Wyrażam zgodę na zapis plików cookies  (wymaga włączenia obsługi plików cookies w przeglądarce)  dowiedz się więcej o plikach cookies  (Dyrektywa Unii Europejskiej 2009/136/WE)

Nie da się tego obejść – każdorazowa próba wejścia na stronę kończy się przekierowaniem na powyższą stronę.

Drogie Stooq.pl, zgodę wyraziłem tutaj (no może z wyjątkiem reklam z zewnętrznych serwisów):

Firefox - Preferencje, panel Prywatność, opcja Akceptuj ciasteczka zaznaczona, opcja Akceptuj ciasteczka z witryn inne niż odwiedzane - niezaznaczona

Czas poszukać innego serwisu, podobnego do Stooq.pl. Ze smaczniejszymi ciastkami.

Alior Sync: nowoczesny bank z fatalnym systemem transakcyjnym

Jak pewnie niektórzy słyszeli – wczoraj wystartował nowy bank: Alior Sync. Bank ma bardzo ciekawą ofertę, ale o tym można przeczytać w mass mediach i na stronach banku. Ja chciałem skupić się na systemie transakcyjnym, bo jest o czym pisać. Pisać źle.

System transakcyjny Alior Sync po zalogowaniu się

System transakcyjny Alior Sync po zalogowaniu się

 

W Syncu można bardzo szybko założyć konto, jeśli już ktoś ma konto w jakimś banku. W moim wypadku od wypełnienia wniosku do pierwszego logowania minęło zaledwie 31 minut. I to by było na tyle dobrych wiadomości.

Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś o systemie transakcyjnym z dwóch zdań to proszę bardzo:

System transakcyjny Alior Sync jest brzydki, zaprojektowany przez kogoś pozbawionego gustu, nieprzemyślany, niedopracowany i nieprzetestowany – roi się od błędów (zarówno programistycznych, jak i językowych). Ktoś miał bardzo dobre pomysły (jest tutaj dużo ciekawych rozwiązań), ale zostały fatalnie wprowadzone w życie.

W pierwszej chwili pomyślałem, że zrobię kilkanaście zrzutów ekranu, opiszę jak to wygląda i tyle. Tyle, że mógłbym pisać, pisać i pisać. Ograniczę się do obrazków z krótkimi opisami – podobno jeden obraz mówi tyle, co tysiąc słów.

Komunikat Błąd aplikacji! widziałem wielokrotnie, czasem był to efekt wygaśnięcia sesji, czasem kliknięcia czegoś, czego nie przewidziano w banku:

Strona logowania, komunikaty: Błąd aplikacji!, To pole jest wymagane, Zapomniałeś hasła? (każde w innym kolorze)

Błąd aplikacji. I oryginalne pomysły: każdy komunikat w innym choć podobnym kolorze, 3 różne fonty.

 

System chce, żebym podał pole.

Komunikat: Proszę podać to pole

„Proszę podać to pole” – kto wymyśla te komunikaty?

 

Bawiąc się klawiaturą ekranową przez przypadek zobaczyłem coś takiego:

W pole wpisane jest 12pw; Użycie średnika daje nam komunikat: Niepoprawny Alias. Musi zawierać przynajmniej 2 różne znaki.

Komunikat zupełnie nie pasuje do sytuacji. Przy okazji: w całym systemie panuje uwielbienie dla dużych liter – „Alias” pisany dużą literą nie jest wyjątkiem.

 

Podpowiedź: system nie lubi średnika, który… jest obecny na klawiaturze ekranowej.

Interfejs systemu jest po polsku, ale mimo to po wpisaniu identyfikatora pojawia się Please wait… (żeby było ciekawiej – po wpisaniu hasła jest „Proszę czekać…”):

Komunikat: Please wait...

Please wait…

 

Carrier Title(?!):

Dziwny tytuł: Carrier Title nad logotypami operatorów komórkowych

O co chodzi z tym tytułem? Wbrew pozorom – kliknięcie loga operatora nic tu nie zmienia – wtedy pop-up się zamyka.

 

Czasami jeden komunikat nakłada się na drugi – wbrew pozorom tekst No data found. pojawił się pierwszy:

Komunikat No data found przykrywa komunikat o wygaśnięciu sesji

Wbrew pozorom komunikat o wygaśnięciu sesji pojawił się jako drugi

 

last THIS_MONTH days – nie wiem co tam powinno się pojawić, bo dla dowolnego wybieranego okresu czasu pojawiały się podobne cuda. A to szare tło, które jest za małe – miało udawać dymek?

last THIS_MONTH days wyświetla się w polu okres, obok podpowiedź, której tło jest za małe (tekst zajmuje więcej miejsca)

last THIS_MONTH days. Że co?

 

Angielski z polskim miesza się wszędzie:

Wyświetlone obok siebie: Displaying 1 - 2 of 2, Strona 1 z 1

Display mi 1st stronę

 

Gdy już jest po polsku, to pojawiają się rzeczy typu 0 NOWE, czy wspomniane już nadużywanie dużych liter (tutaj w nazwie miesiąca). I znów te kolory i fonty:

Odnośnik: 0 NOWE, tekst: w Czerwcu

0 NOWE to taki osobliwy sposób przekazania, że nie masz nowych wiadomości…

 

Jeden z dobrych pomysłów (kalendarz, widać też odnośnik do widoku chmury), gorzej z wykonaniem:

Widok kalendarza, w każdym dniu jest podana liczba i suma transakcji

Niemal każdy element na tej stronie ma inny font lub wielkość fontu.

 

Tutaj będzie rysował się wykres, ale można też zauważyć poucinane lub źle wyrównane elementy:

Widok salda, ucięta nazwa miesiąca, niektóre elementy na stronie są źle wyrównane

I znowu nadużywanie dużych liter – Rok Obecny

 

Niemal we wszystkich przypadkach, gdy nie ma danych do wyświetlenia wyświetlane są nagłówki pól. Prawie w każdym wypadku wygląda to fatalnie. Tutaj mamy pełną listę nagłówków, mimo iż nie ma żadnego zlecenia stałego: Typ przelewu, Nazwa odbiorcy, numer rachunku, Kwota, Następna data przelewu, Płatność po następnej dacie przelewu.

Nagłówki do zleceń stałych: Typ przelewu, Nazwa odbiorcy, numer rachunku, Kwota, Następna data przelewu, Płatność po następnej dacie przelewu.

Mamy pełną listę nagłówków, zamiast ważniejszej informacji, że żadne zlecenie stałe nie zostało ustawione…

 

Szablon nie został znaleziony… ale ja niczego nie szukałem… I tradycyjnie – anglojęzyczne wstawki:

Wyszukiwarka szablonów, do której nic nie wpisałem i komunikat: Szablon nie został znaleziony

Szablon nie został znaleziony (choć wcale go nie szukałem…)

 

A ten pop-up powstał chyba w ramach ćwiczeń: kto więcej rzeczy zrobi źle:

Pop-up, w którym na dużym obszarze jest check-box i dwa przyciski, a to wszystko rozmieszczone bez żadnego ładu

Co by tu jeszcze popsuć?

 

Partner? Jaki partner?

Tajemnicze pole Partner, nie jest jasne, co tam należy wpisać

Co tam wpisać?

 

W systemie jest kalkulator walutowy (dobry pomysł), ale to też jest niedopracowane. MXN ma opis Resource not found, a komunikat wprowadza w błąd (w rzeczywistości należy podać tylko jedną kwotę, a nie co najmniej jedną). Zastanawiam się czym jest owo źródło (jeśli to nie waluta i kwota). No i piszemy chyba co najmniej, nie conajmniej (ale to mnie nie dziwi, po tym jak na stronie banku zobaczyłem słowo indentyfikator…):

Tekst Resource not found obok kodu MXN i mylący komunikat: Musisz podać źródło i rodzaj waluty oraz conajmniej jedną kwotę

Żeby było ciekawiej: ten komunikat znika po sekundzie…

 

Zauważyłem też, że raz używają słowa ładowanie, a raz wczytywanie, ale już nie robiłem zrzutów ekranu. Chyba wystarczy tego. Błędów jest mnóstwo, ja pokazałem wybrane.

Mógłbym też napisać co nieco o kodzie źródłowym strony (nowy system, a kod wygląda, jakby był robiony 7-9 lat temu), ale już nie będę się dłużej znęcał.

Jeśli komuś takie rzeczy – jakie wymieniłem – nie przeszkadzają – to powinien być zadowolony (system dużo oferuje). Ja natomiast zastanawiam się – jeśli w Alior Sync jest takie podejście do jakości (to jakaś wersja alfa, a nie produkcyjny system), to czy za jakiś czas nie przeczytam o tym banku na Niebezpieczniku

Zrzuty ekranu robiłem w Firefoksie 13. Bank oprócz Firefoksa rekomenduje również Internet Explorera, Chrome, Operę i Safari (tą ostatnią również w wersji na Windows).