<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Hubert Gajewski Online &#187; webmasterka</title>
	<atom:link href="http://hubertgajewski.com/category/it/webmasterka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://hubertgajewski.com</link>
	<description>Nie ma rzeczy niemożliwych</description>
	<lastBuildDate>Sat, 14 Aug 2010 22:04:11 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Dinozaury wciąż istnieją</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2009/03/13/dinozaury-wciaz-istnieja/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2009/03/13/dinozaury-wciaz-istnieja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Mar 2009 12:29:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[dzieje się]]></category>
		<category><![CDATA[finanse]]></category>
		<category><![CDATA[jakość]]></category>
		<category><![CDATA[przeglądarki internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[strony internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[webmasterka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=276</guid>
		<description><![CDATA[Przeczytałem dzisiaj w Dzienniku Internautów o kłopotach klientów Polbanku z dostępem do systemu transakcyjnego. Pod wpływem artykułu udałem się na stronę https://www.polbank24.pl/netbanking/. Przecierałem oczy ze zdumienia, gdy od razu po wejściu na stronę zobaczyłem komunikat: Halo? Puk, puk, jest tam kto? Mamy 2009 rok, a w Polsce sama najnowsza wersja Firefoksa (której używam) ma prawie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przeczytałem dzisiaj w Dzienniku Internautów <a href="http://di.com.pl/news/26008,1,0,Polbank_internauci_zaskoczeni_modernizacja.html">o kłopotach klientów Polbanku</a> z dostępem do systemu transakcyjnego. Pod wpływem artykułu udałem się na stronę <a href="https://www.polbank24.pl/netbanking/">https://www.polbank24.pl/netbanking/</a>.</p>
<p>Przecierałem oczy ze zdumienia, gdy od razu po wejściu na stronę zobaczyłem komunikat:</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-277" title="Okienko dialogowe: Aby w pełni korzystać z aplikacji Polbank24 należy używać Microsoft Internet Explorer 6.0 lub wyższej." src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2009/03/polbank24-nalezy-uzywac-msie.png" alt="Okienko dialogowe: Aby w pełni korzystać z aplikacji Polbank24 należy używać Microsoft Internet Explorer 6.0 lub wyższej." width="448" height="156" /></p>
<p>Halo? Puk, puk, jest tam kto? Mamy 2009 rok, a w Polsce sama najnowsza wersja Firefoksa (której używam) ma prawie 40% rynku. Dinozaury jednak wciąż istnieją.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2009/03/13/dinozaury-wciaz-istnieja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsze wrażenia z Hiszpanii</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2008/04/23/pierwsze-wrazenia-z-hiszpanii/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2008/04/23/pierwsze-wrazenia-z-hiszpanii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 11:08:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[ja]]></category>
		<category><![CDATA[jakość]]></category>
		<category><![CDATA[strony internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[webmasterka]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=150</guid>
		<description><![CDATA[Od ubiegłego poniedziałku spędzam swój urlop w Hiszpanii, czas opisać pierwsze wrażenia. Będzie o hiszpańskich autobusach, autostradach, o znajomości języków, o branży IT, o jedzeniu, piciu i zabytkach. Znajomość języków obcych Hiszpanie znają każdy język obcy, pod warunkiem, że jest to hiszpański. Tyle słyszałem przed przyjazdem. W Madrycie trzeba było kupić bilety na autobus do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od ubiegłego poniedziałku spędzam swój urlop w Hiszpanii, czas opisać pierwsze wrażenia. Będzie o hiszpańskich autobusach, autostradach, o znajomości języków, o branży IT, o jedzeniu, piciu i zabytkach.</p>
<ol>
<li>Znajomość języków obcych</li>
<p>Hiszpanie znają każdy język obcy, pod warunkiem, że jest to hiszpański. Tyle słyszałem przed przyjazdem. W Madrycie trzeba było kupić bilety na autobus do <a title="Salamanka w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Salamanka">Salamanki</a>. Poprosiłem więc o <em xml:lang="es">dos billetes a Salamanca para el proximo autobús</em> w kasie biletowej. Niestety pan w kasie postanowił o coś zapytać i plan kupienia biletów używając hiszpańskiego się rozsypał. Na szczęście okazało się, że facet mówi po angielsku (to był miły wyjątek), więc poszło łatwo.</p>
<p>Zauważyłem, że najlepiej nie pytać Hiszpanów czy mówią po angielsku, tylko od razu mówić do nich w tym języku. Często jest tak, że zrozumieją, ale odpowiedzą po hiszpańsku. Dlatego przydaje się &#8211; choćby mierna &#8211; znajomość podstaw hiszpańskiego.</p>
<li>Autobusy</li>
<p>Zawsze, kiedy tylko miałem wybór, wolałem podróżować pociągami zamiast autobusami. Mój punkt widzenia zmienił się troszkę w ostatni poniedziałek, kiedy przejechałem się z Madrytu do Salamanki autobusem firmy <a title="Auto Res" href="http://www.auto-res.net/">Auto Res</a>. Autobus z zewnątrz wyglądał standardowo, ale najważniejsze było to, co w środku. Wygodne, miękkie, regulowane skórzane fotele, każdy z osobnymi podłokietnikami, możliwość wpięcia słuchawek obok fotela i słuchania jednej ze stacji radiowych (skorzystałem) i dużo miejsca na nogi. I co najważniejsze: nie cztery (jak we wszystkich autobusach, którymi jechałem), a trzy miejsca w rzędzie. Dzięki temu wspomniane fotele mogły być szerokie. Przejechanie z Madrytu do Salamanki (ponad 200 km) kosztuje 17,40 € (ok. 60 zł przy obecnym kursie) i zajmuje 2,5 godziny. Większość trasy jedzie się czteropasmową autostradą. To naprawdę była przyjemna podróż.</p>
<li>Strony internetowe</li>
<p>Polscy informatycy mogliby robić w tym kraju karierę. Może mam pecha i trafiam akurat na różne dziwactwa, ale jeśli tak tutaj wyglądają i działają wszystkie strony internetowe, to jest katastrofa. Opiszę tu tylko kilka przypadków, bo różne przeszkody spotykałem na każdym kroku. Zacząłem się nawet przyzwyczajać do hiszpańskojęzycznych komunikatów &#8220;Nie znaleziono&#8221; i &#8220;Strona w budowie&#8221;, bo spotykałem je niemal wszędzie. Zacznijmy od wspomnianej ww. firmy, tej ze wspaniałymi autobusami. Ta firma ma akurat stronę, do której najmniej można się przyczepić, ale od niej zaczęła się moja przygoda z hiszpańskim Internetem. Wspomnę tylko krótko. Rozkład jazdy wykonany we <a title="Adobe Flash w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Adobe_Flash">Flashu</a>:</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-152" title="Formularz we Flashu" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/auto-res-flash-form.png" alt="Rozkład jazdy - formularz wykonany we Flashu" width="433" height="323" /></p>
<p>Działa to tak &#8211; wybieramy miejsce skąd odjeżdżamy, system wyszukuje w bazie danych i wstawia wszystkie kierunki, do których można dojechać w pole <em>Destination</em>, uzupełniamy resztę i mamy rozkład. Udało mi się tym wyszukać połączenie z Madrytu do Salamanki, ale z Salamanki do Zamory było już gorzej &#8211; w końcu się poddałem, bo system odmawiał współpracy. Twierdził, że źle wybrałem taryfę albo że nie ma takiego połączenia. Niezależnie od daty i taryfy (próbowałem wiele razy). Na tych stronach też udało mi się trafić na <em title="Nie znaleziono strony" lang="es" xml:lang="es">No se encuentra la página</em>, kiedy szukałem informacji o ich wspaniałych autobusach. Postanowiłem zerknąć na stronę firmy <a title="Presentacion Grupo Samar" href="http://samar.es/">Samar</a>. Pojawiło się prymitywne flashowe intro. Poczekałem chwilkę i&#8230;</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-158" title="Not Found" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/samar-not-found.png" alt="Nie znaleziono strony - Samar" width="461" height="522" /></p>
<p>Strona główna dużego przewoźnika się nie wyświetla. I nie jest to czasowe, sprawdzałem w odstępie kilku dni. OK, poszukałem innego przewoźnika. W Hiszpanii działa również <a title="Eurolines Viajes" href="http://www.eurolines.es/">Eurolines</a>. Przeszedłem na stronę z rezerwacją online i zobaczyłem ładny komunikat:</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-159" title="Wymagania techniczne: - Microsoft Internet Explorer 5.0 ó superior y Microsoft VM (Máquina Virtual de Java); - Monitor con resolución de Pantalla 1024 por 768 píxeles; - Tener instalado Acrobat Reader 5.0 ó superior que nos permitira la presentación e impresión del billete electrónico válido para viajar." src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/euro-lines-requirements.png" alt="Lista wymagań, by skorzystać z rozkładu - strona wymaga m.in. Javy Microsoftu" width="500" height="483" /></p>
<p>Ładne wymagania, prawda? W pierwszej chwili pomyślałem, że wystarczy, że zamienię na chwilę Firefoksa na Internet Explorera, ale okazało się, że jeśli klikniemy na <em>Iniciar reserva</em>, to nie wiele zdziałamy bez Javy Microsoftu, której sam Microsoft już nie udostępnia&#8230; A bez tego serwis nie działa w żadnej przeglądarce.</p>
<p>To może jakiś mniejszy przewoźnik, np. <a href="http://www.autobusesgarcia.es/">Autobuses García</a>?</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-161" title="Autobuses García - Página en Construcción" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/autobusesgarcia-under-construction.png" alt="Strona firmy Autobuses García - obracający się znak robotów drogowych z podpisem Página en Construcción (strona w budowie)" width="400" height="152" /></p>
<p>Może jednak nie&#8230;</p>
<p>No dobra. Wybieram się do Barcelony. Postanowiłem poszukać biletów na <a title="Alta Velocidad Española w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/AVE">superszybką kolej</a>. No i&#8230;</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-155" title="Komunikat na stronie: Nie udało się nawiązać bezpiecznego połączenia (w1.renfe.es używa nieprawidłowego certyfikatu bezpieczeństwa)" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/renfe-es.png" alt="Nie udało się nawiązać bezpiecznego połączenia (w1.renfe.es używa nieprawidłowego certyfikatu bezpieczeństwa)" width="493" height="609" /></p>
<p>Dodałem wyjątek bezpieczeństwa, ale potem zaczęły się inne problemy. Firefox zablokował mi pop-upa, który miał się pojawić po wpisaniu numeru karty kredytowej i kliknięciu przycisku <em>Purchase</em> (albo coś w tym rodzaju). Pozwoliłem stronie otwierać pop-upy, ale problem się nie skończył. Nic się nie działo, więc ponownie kliknąłem na <em>Purchase</em>, otrzymałem po hiszpańsku komunikat mówiący, że dane są przetwarzane. Hmm&#8230; Odświeżyć stronę czy nie? Jeśli to zrobię to czy nie kupię kolejnych biletów ponownie? Zaryzykowałem. Zobaczyłem blokowane wcześniej wyskakujące okno. To było zapytanie o numer <a title="CVV w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Card_Security_Code">CVV</a> karty płatniczej. Uff&#8230; Podałem. Coś tam się ładowało, ładowało i:</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-162" title="Error in the operation..." src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/renfe-error-g001.png" alt="Komunikat: Error in the operation... The process cannot continue right now. We apologise for any incovenience (G001)" width="499" height="186" /></p>
<p>Mam nadzieję, że za to nie zapłaciłem&#8230; Bilety udało się w końcu kupić, używając innej karty.</p>
<p>I tak dalej, i tak dalej&#8230;</p>
<li><a title="Oficjalna strona internetowa miasta" href="http://www.aytosalamanca.es/">Salamanka</a>, <a title="Oficjalna strona internetowa miasta" href="http://www.avila.es/">Ávila</a>, <a title="El Escorial w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Eskurial">El Escorial</a> i <a title="Valle de los Caídos w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Valle_de_los_Caidos">Valle de los Caídos</a></li>
<p>Mająca 22 stulecia <a title="Oficjalna strona internetowa miasta" href="http://www.aytosalamanca.es/">Salamanka</a> jest piękna. Wszechobecny piaskowiec robi niesamowite wrażenie. Chodzi się po mieście i widzi się wszystko w tym samym złocistym kolorze. O zabytkach nie zamierzam się rozpisywać, bo właściwie mógłbym pisać tylko o tym. Wspomnę tylko o jednej budowli.</p>
<p>Czymś, co wywołało mój największy podziw jest budowana ponad 200 lat <span lang="es" xml:lang="es"><a title="Catedral Nueva w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/New_Cathedral%2C_Salamanca">Catedral Nueva</a>.</span></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-160" title="Catedral Nueva" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/catedral-nueva.jpg" alt="Catedral Nueva, widok z zewnątrz" width="500" height="375" /></p>
<p>Katedra jest ogromna. Wszystko wspiera się na 40 gigantycznych filarach, prawie tylu samu przyporach. Po wejściu do środka człowiek jest tylko malutkim stworzonkiem.</p>
<p>Coś, co mnie zaciekawiło, a o czym pewnie nie piszą przewodniki jest sygnalizacja świetlna dla pieszych. Zielone światło przedstawia animowanego, idącego człowieczka (a nie statyczny obraz, jak w typowej sygnalizacji), wtedy też wyświetla się czas (w sekundach), przez jaki będzie się paliło to światło. Dodatkowo, na niektórych skrzyżowaniach  montowane są malutkie podłużne światełka w krawężniku chodnika. Szkoda, że jeszcze nie gada, jak ta sygnalizacja w Legnicy.</p>
<p>W <a title="Oficjalna strona internetowa miasta" href="http://www.avila.es/">Ávili</a> mają chyba jakąś nowszą wersję tej sygnalizacji. Gdy zielone światło będzie paliło się jeszcze tylko 5 sekund &#8211; animacja się zmienia &#8211; zielony, idący sobie człowieczek, zaczyna biegnąć. Naprawdę zabawnie to wygląda. Samo miasto słynie z murów obronnych, które otaczają całą część starej części miasta i katedry wbudowanej w te stare (budowane od 1090 roku) mury.</p>
<p>O <a title="El Escorial w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Eskurial">El Escorial</a> wspomnę tylko, że jest tam do zobaczenia zamek z pięknym ogrodem.</p>
<p><a title="Valle de los Caídos w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Valle_de_los_Caidos">Valle de los Caídos</a> &#8211; dolina poległych, gigantyczne mauzoleum, upamiętniające ofiary wojny domowej w Hiszpanii w latach czerdziestych ubiegłego stulecia, szkoda, że w środku nie można robić zdjęć. Wyglądem przypomina to ogromny hangar wykuty w skale i robi niesamowite wrażnie. Po więcej informacji odsyłam do <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Valle_de_los_Caidos">polskiej</a> i <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Valle_de_los_Ca%C3%ADdos">angielskiej</a> Wikipedii.</p>
<li>Jedzenie i picie</li>
<p>Jeśli chodzi o jedzenie, to miałem pewne obawy, po tym co podano do jedzenia w <a title="Spanair" href="http://www.spanair.com/">Spanair</a> (okropne sandwiche). Na szczęście obawy się nie potwierdziły. Kilka ciekawostek. Pierwszego dnia spróbowałem nie lokalnego, a chińskiego jedzenia. Szokiem była dla mnie cena. Każdy składnik dania podano na osobnym talerzu, zresztą na jednym by się nie zmieściło, bo było tego dużo. Kurczak z migdałami, pyszna sałatka, ryż. Do tego lampka wina i deser owocowy Macedonia (małe kawałeczki brzoskwinii z czymśtam). To wszystko kosztowało zalednie 5,45 € (czyli trochę ponad 18 zł).</p>
<p>Z hiszpańskich ciekawostek, to najchętniej zaimportowałbym do Krakowa dwie rzeczy. Pierwsza to <a title="Tapas w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tapas">tapas</a>. To takie malutkie ciepłe przekąski, najczęściej bułeczki (właściwie pół bułeczki) z zapiekaną szyneczką, bekonem, serem, występujące w różnych odmianach. Można też spotkać wersję z niespodzianką &#8211; nadzienie jest ukryte wewnątrz bułeczki &#8211; żeby dowiedzieć się z czym jest trzeba ją przegryźć. Podają to jako przekąskę np. do piwa. Ja spróbowałem tego w <a title="El Colonial, Calle de Zamora 66, 37002 Salamanca" href="http://maps.google.pl/maps?f=q&amp;hl=pl&amp;geocode=&amp;q=El+Colonial,+Salamanca,+ES&amp;jsv=107&amp;ie=UTF8&amp;ll=40.967667,-5.663044&amp;spn=0.01173,0.022659&amp;z=16&amp;iwloc=A">El Colonial</a>, jako dodatek do hiszpańskiego napoju alkoholowego &#8211; <a title="Sangria w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sangria">sangrii</a>.</p>
<p>Jest jednak coś lepszego. Pewnego wieczoru zajrzeliśmy do Bar el Montadito na <a title="Ulica Van Dyck w Google Maps" href="http://maps.google.pl/maps?f=q&amp;hl=pl&amp;geocode=&amp;q=Calle+de+Van+Dyck,+Salamanca,+ES&amp;jsv=107&amp;sll=40.970405,-5.663066&amp;sspn=0.02346,0.045319&amp;ie=UTF8&amp;z=16&amp;iwloc=addr">Calle de Van Dyck</a>. Nietypowy jest już sam sposób zamawiania. Siada się przy stoliku, bierze kartę z menu i wpisuje się obok liczbę zamawianych rzeczy, dopisuje się swoje imię i podchodzi się z tą kartką do baru, płaci się i czeka. Gdy wszystko jest gotowe z głośników w lokalu dobiega imię, które wpisaliśmy na kartce. Podchodzi się do baru, odbiera zamówione pyszności i zaczyna się jeść. Specjalnością jest <a title="Pincho moruno w hiszpańskiej Wikipedii" href="http://es.wikipedia.org/wiki/Pincho_moruno">pincho moruno</a>, pyszne grillowane, dobrze doprawione szaszłyki, dobre jak kiełbaski pod Halą Targową w Krakowie, poza tym <a title="Patatas bravas w hiszpańskiej Wikipedii" href="http://es.wikipedia.org/wiki/Patatas_bravas">patatas bravas</a> &#8211; zapiekane ziemniaczki z dwoma rodzajami sosu &#8211; a także <a title="Montadito w hiszpańskiej Wikipedii" href="http://es.wikipedia.org/wiki/Montadito">montaditos</a>, bułeczki z mięsem (choć nie tylko) i serem, takie większe tapas. Po prostu przepyszne. Do tego wszystkiego zamówiłem lane piwo z napojem cytrynowym (to jest naprawdę niezłe).</p>
<li>Pogoda</li>
<p>W rejonie Kastylii w zeszłym tygodniu strasznie lało i było strasznie zimno. Zimniej niż w Krakowie. Wstępna prognoza na poprzednią niedzielną noc mówiła nawet o -3°C (!), na szczęście się to trochę zmieniło. W ogóle trzeba tutaj uważać jak się ubiera. Bardzo przydaje się szalik. Nawet, gdy świeci słońce i jest ponad 20°C warto ten szalik ze sobą zabrać. Idzie się ulicą, jest gorąco, nagle po przejściu 50m słońce gdzieś znika i wieje zimny wiatr, po kolejnych 50m znów grzeje słońce itd. Łatwo się przeziębić w taką pogodę.</ol>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2008/04/23/pierwsze-wrazenia-z-hiszpanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Reserved nawrócone (częściowo)</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2006/07/24/reserved-nawrocone-czesciowo/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2006/07/24/reserved-nawrocone-czesciowo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Jul 2006 22:19:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[strony internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[webmasterka]]></category>
		<category><![CDATA[jakość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gajewski.name/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[W lutym pisałem o tym, jak nie mogłem zobaczyć, co proponuje mi Reserved. Od tego czasu nic u nich nie kupiłem. Chyba nie tylko ja na to narzekałem. Wszedłem ostatnio na ich stronę, naiwnie wierząc, że coś się zmieniło. No i okazało się, że nie jestem taki całkiem naiwny Oprócz paskudnego komunikatu, mówiącego, że mam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="Flash 8 Player albo wynocha" href="http://hubertgajewski.com/2006/02/26/flash-8-player-albo-wynocha/">W lutym pisałem</a> o tym, jak nie mogłem zobaczyć, co proponuje mi Reserved. Od tego czasu nic u nich nie kupiłem. Chyba nie tylko ja na to narzekałem. Wszedłem ostatnio na ich stronę, naiwnie wierząc, że coś się zmieniło. No i okazało się, że nie jestem taki całkiem naiwny <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img alt="Nadal pojawia się komunikat o wymogu posiadania Flash 8 Player, ale oprócz tego tekst: 'or you can see HTML version'" id="image50" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2006/07/reserved-nawrocone.png" /></p>
<p>Oprócz paskudnego komunikatu, mówiącego, że mam sobie pobrać wersję Flash, której nie zrobił jego producent, pojawiło się: &#8220;or you can see HTML version&#8221;. Wreszcie mogę zobaczyć stronę. Żeby nie było tak pięknie,  to dodam, że jeśli ktoś &#8220;Flasha&#8221; nie posiada w ogóle, komunikatu tego nie zobaczy, bo jest zrobiony&#8230; we Flashu. Gratuluję pomysłu <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Przy okazji: nie mam zamiaru kupować więcej butów Adidasa. Mam dość oglądania komunikatów, podobnych do tych na stronie Reserved. Nie chcą moich pieniędzy &#8211; trudno. Podobno niezadowolony klient mówi o tym dziesięciu osobom. Ja postawnowiłem podzielić się tą informacją z szerszą publicznością. Ależ ja złośliwy jestem <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2006/07/24/reserved-nawrocone-czesciowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Flash 8 Player albo wynocha</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2006/02/26/flash-8-player-albo-wynocha/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2006/02/26/flash-8-player-albo-wynocha/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Feb 2006 19:59:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[strony internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[webmasterka]]></category>
		<category><![CDATA[jakość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gajewski.name/?p=13</guid>
		<description><![CDATA[Jako że jestem częstym klientem Re-Reserved, zajrzałem dziś na ich stronę, żeby zobaczyć, co nowego proponują. No i się nie dowiedziałem. Po wejściu na stronę przywitał mnie komunikat: wykonany również we flashu. Po kliknięciu na przycisk zostałem przeniesiony na stronę Macromedii, gdzie dostałem propozycję pobrania wersji 7.0.61.0, którą i tak już posiadam. Nic dziwnego, bo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jako że jestem częstym klientem <a href="http://re-reserved.com/">Re-Reserved</a>, zajrzałem dziś na ich stronę, żeby zobaczyć, co nowego proponują. No i się nie dowiedziałem. Po wejściu na stronę przywitał mnie komunikat:<br />
<img src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2006/02/flash8-required.png" alt="Flash 8 Player required" /><br />
wykonany również we flashu. Po kliknięciu na przycisk zostałem przeniesiony na stronę <a href="http://macromedia.com" xml:lang="en">Macromedii</a>, gdzie dostałem propozycję pobrania wersji 7.0.61.0, którą i tak już posiadam. Nic dziwnego, bo <span xml:lang="en">Macromedia</span> nie przygotowała najnowszej wersji swojego pluginu dla Linuksa i kilku innych systemów. Zgodnie z <a href="http://www.macromedia.com/software/player_census/flashplayer/version_penetration.html">ich danymi</a> najnowsza wersja Flasha jest zainstalowana na 55% komputerów Europejczyków. Oj, chyba ludzie z <a href="http://www.lpp.com.pl/">LPP</a> się trochę pospieszyli&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2006/02/26/flash-8-player-albo-wynocha/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
