Archiwa tagów: jakość

Polski Firefox 4 w liczbach

13 mar

Finalne wydanie Firefoksa 4 to kwestia dni, więc zdecydowałem się napisać małe podsumowanie dotyczące polskiej wersji.

Kamień milowy

Nie będzie w tym przesady, jeśli powiem, że zarówno dla Mozilli, jak i Aviary.pl jest to najważniejsze wydanie od czasu premiery Firefoksa 1.0. Od strony Mozilli to wydanie wiąże się z ogromną liczbą zmian, nowych funkcji, rewolucyjną zmianą w interfejsie. Od strony Aviary.pl – z ogromną liczbą nowych tekstów, rekordową liczbą rozwiązanych błędów i mnóstwem poświęconych weekendów. Może parę słów o tym jak wygląda lokalizacja tej przeglądarki na polski rynek.

Jak wygląda proces lokalizacji Firefoksa?

Polski Firefox od momentu wydania pierwszej stabilnej wersji w 2004 roku jest tłumaczony na bieżąco. Oznacza to, że w trakcie rozwoju Firefoksa każda zmiana tekstu (bądź dodanie nowego) w wersji oryginalnej, powoduje zmianę (lub dodanie) tłumaczenia w polskiej wersji. Polskie tłumaczenia trafiają do repozytorium najczęściej z kilkudniowym opóźnieniem (czasem zdarza się, że wystarczy poczekać kilka godzin, a czasem do 2 tygodni). Dzięki temu zainteresowani mogą śledzić zmiany w polskim Firefoksie nie tylko po wydaniu kolejnej bety, ale codziennie (dla testerów dostępne są wydania polskiego Firefoksa, które aktualizują się każdego dnia).

Liczby

Słowo codziennie można tutaj potraktować niemal dosłownie. Podczas prac nad polskim Firefoksem 4 dokonaliśmy ponad…

380 aktualizacji lokalizacji

Tyle razy wprowadzaliśmy zmiany. Biorąc pod uwagę ile dni upłynęło od czasu wydania poprzedniej wersji Firefoksa możemy policzyć średni czas jaki upływał pomiędzy zmianami:

aktualizacja lokalizacji średnio co 26 godzin

Oczywiście to tylko średnia – w rzeczywistości wygląda to najczęściej tak, że w ciągu paru godzin do repozytorium wrzucamy kilka zmian, a potem przez kilka dni jest cisza. Z drugiej strony ten wskaźnik całkiem nieźle pokazuje jak wiele zmian musieliśmy dokonać, by doprowadzić polski Firefox do obecnego stanu.

No dobrze, ale co niosło za sobą te 380 aktualizacji? Nie licząc zmian w słowniku poprawnej pisowni dodaliśmy ponad…

1800 nowych tekstów

Celowo nie piszę 1800 nowych zdań, bo wspomniany tekst może składać się z jednego lub kilku zdań. Żeby lepiej wyobrazić sobie rozmiar każdego z tych tekstów dodam, że za owymi tekstami kryje się ponad…

10000 nowych słów

Jak łatwo można się domyślić w trakcie pracy popełniamy błędy. Oczywiście błędy popełniane przez lokalizatorów to nie są rzeczy powodujące wieszanie się przeglądarki czy tym podobne. Nasze błędy dotyczą przede wszystkim kwestii językowych. Dyskutujemy o postawionym przecinku, zastanawiamy się, czy szyk zdania jest poprawny, czy nasze tłumaczenie dobrze brzmi, poprawiamy literówki. Czasami poprawiamy skrót klawiaturowy, skracamy tekst, który nie mieści się w oknie. Sporadycznie głowimy się jak przetłumaczyć coś, czego jeszcze nikt nie przetłumaczył na polski. Poważniejsze błędy ortograficzne już raczej nam się nie zdarzają. Bardzo często błąd jest zgłaszany nie dlatego, że coś jest źle, ale dlatego, że coś co jest dobre może być lepsze :-) Praca nad polskim Firefoksem 4 to prawie…

250 rozwiązanych błędów

To więcej niż przy lokalizacji wersji 3.0, 3.5 i 3.6 łącznie i więcej niż przy którymkolwiek z poprzednich wydań Firefoksa! A wszystko po to, by 7 milionów polskich użytkowników Firefoksa nie tylko nie zgrzytało zębami, ale by interfejs programu był dla nich neutralny.

Najlepsze jak dotąd wydanie

Jako osoba uczestnicząca w procesie kontroli jakości wszystkich polskich wersji Firefoksa, począwszy od wersji 1.0, mogę powiedzieć, że nadchodzący polski Firefox 4 (licząc od 1.0 – to jest już siódme wydanie) jest najlepiej dopracowaną edycją tej przeglądarki. Przyjemnego używania!

Jak zainstalować e-Deklaracje 2011?

22 lut

Rok temu nie wspominałem o problemach z programem e-Deklaracje, bo było już lepiej niż w 2009 roku.

Przed chwilą postanowiłem zaktualizować e-Deklaracje do najnowszej wersji:

Komunikat: Wystąpił błąd. Tej aplikacji nie można zainstalować z powodu niepoprawnie skonfigurowanego instalatora. Skontaktuj się z autorem aplikacji, aby uzyskać pomoc.

Skontaktowałem się. Zobaczymy, co z tego wyniknie…

23 lutego 2011: Jednak warto było wysłać maila. Ministerstwo Finansów odpowiedziało dość szybko. Wersja 2.0.3 (którą zainstalowałem rok temu) miała jakiś błąd, który uniemożliwiał aktualizację do nowszej wersji. Starą trzeba było wcześniej usunąć.

Carbonnade à la flamande, Atomium i FOSDEM w Brukseli

20 lut

Dwa tygodnie temu znów zawitałem do Brukseli. Powód był taki sam, jak 2 lata temuFOSDEM.

Czwartek, 4 lutego. Orange France i carbonnade à la flamande

Przylot

Tym razem przyleciałem tam z Markiem już w czwartek, by troszkę więcej pozwiedzać. Właściwie już sam port lotniczy w Brukseli z długą, niekończącą się seria chodników ruchomych (prowadzących do strefy odbioru bagażu) mógłby być atrakcją turystyczną. Bo jest to coś co mi się przypomina, gdy pada hasło Bruksela. Jako, że było już trochę późno – zapomnieliśmy o zwiedzaniu i zdecydowaliśmy się coś zjeść. Postanowiliśmy wspomóc się Internetem, za który niestety trzeba w naszym hotelu zapłacić.

Orange France

Może zdanie z Internetem bym sobie darował, gdyby nie jakość świadczonej usługi. W hotelu można było skorzystać z bezprzewodowego Internetu dostarczanego przez Orange France, płacąc 9,90 € za 24 godziny. Tanio to nie jest, ale niech będzie. Ciekawie było już na etapie przeglądania regulaminu usługi. Okazało się, że wymagany jest komputer klasy PC oraz przeglądarka internetowa Internet Netscape navigator 5.5 lub nowszy ewentualnie Internet Explorer 4.67 lub nowszy. Oj, chyba nie spełniam wymagań… No i nigdy nie słyszałem o czymś takim jak Internet Netscape navigator, ani nawet o Netscape Navigator w wersji 5.5 czy Internet Explorerze 4.67. Postanowiłem zaryzykować te parę euro. Dostałem login i hasło, no i jakoś to działało. Zdarzało się, że gdy połączenie padło – system przekierowywał mnie do strony logowania. Po zalogowaniu się i próbie wejścia na jakąkolwiek stronę – znów pojawiał się ekran logowania. I potem kilkanaście minut walki z ich oprogramowaniem. Marek, próbujący korzystać z sieci przez iPoda, miał jeszcze ciekawsze przygody, ale to już osobna historia. Moja zła opinia na temat firmy Orange – jeszcze bardziej się pogorszyła…

Falstaff

Wejście do restauracji Falstaff

Gdy uporaliśmy się z Internetem – wybraliśmy miejsce na kolację – Falstaff, przy Henri Maus 19. Polecam tam genialne carbonnade à la flamande, tradycyjną potrawę belgijską  – kawałki wołowej polędwicy smażone na ciemnym piwie. A to wszystko podawane oczywiście z pysznymi frytkami. Jeśli dodamy do tego wspaniałe piwo Leffe, to właściwie czwartkowe zwiedzanie można zakończyć :-) .

Piątek, 5 lutego. Atomium

Na ten dzień zaplanowaliśmy zobaczyć coś ciekawego w tym mieście. Wybór padł na Atiomium, ponad 100-metrowej wysokości budowlę, składająca się z dziewięciu połączonych ze sobą sfer, będąca powiększeniem kryształku żelaza. Budowla powstała na Expo ’58 i – podobnie jak wieża Eiffla – miała być po zakończeniu wystawy rozebrana. Stała się jednak tak popularna, że zdecydowano się ją zostawić, dzięki czemu można ją zwiedzać do dziś.

Atomium - widok z zewnątrz

Do najwyżej położonej sfery, gdzie jest punkt widokowy, można dostać się windą (w tamtych latach najszybszą na świecie), a potem porusza się po obiekcie schodami – głownie ruchomymi. W środku znajduje się wystawa poświęcona Expo ’58, restauracja i snack bar. Wspominam o tym snack barze nie bez przyczyny – mają tam takie same krzesła, jakie były prezentowane na wspomnianej wystawie. Te (a przynajmniej podobne do nich) ponadczasowe krzesła można kupić obecnie w sklepach. Ciekawe, czy wtedy wydawały się ludziom futurystyczne…

Futurystyczne krzesło z lat pięćdziesiątych

Chcieliśmy potem zwiedzić Mini-Europe, która jest obok, ale była niestety zamknięta. Zjedliśmy w Le 7ieme Art (polecam gyros), potem pognaliśmy zobaczyć siedzibę Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego i dzień zwiedzania się skończył.

Sobota, 6 lutego. FOSDEM, dzień pierwszy

FOSDEM dance

No i nadszedł dzień FOSDEM-u. Ponad 5000 geeków, ponad 200 wykładów, 2 dni, 0 € (jak głosi FOSDEM-owa gazetka) i dziesiąta taka impreza z rzędu. Zaczęło się od FOSDEM dance, który tym razem został odtańczony nie przez prowadzących, a przez wszystkich obecnych na sali (ze mną włącznie).

Pada sieć

Pierwszy keynote – Promoting Open Source Methods at a Large Company. Niestety się zawiodłem. Brooks Davis z Aerospace nie pokazywał żadnych slajdów, ani nie miał dobrego kontaktu z publicznością. To spowodowało, że wykład był bardzo monotonny i trudno było go słuchać. No i po chwili nie wytrzymywały routery bezprzewodowe, bo wszyscy wyciągnęli laptopy, telefony i wszystko co łączy się z Internetem.

Evil on the Internet

Drugi keynote był już zdecydowanie ciekawszy. Prezentujący: Richard Clayton, temat: Evil on the Internet. To już było zdecydowanie lepsze. Facet mówił na temat phishingu, ofert pracy służących praniu brudnych pieniędzy, fałszywych bankach i tym podobnych. Pokazywał jak w prosty sposób, używając narzędzi Google, łatwo zweryfikować z czym mamy do czynienia. Najbardziej widowiskowe (a równocześnie proste i oczywiste) było chyba użycie Google Street View, gdzie pokazał, że pod adresem banku – podanym na stronie tegoż banku – nic nie ma.

Na co Google wydaje dużo pieniędzy

Potem przenieśliśmy się wszyscy do dev-roomów. Tym razem nie miałem takiego problemu, jak dwa lata temu (kilka interesujących wykładów w tym samym czasie) i zdecydowałem się spędzić czas w pokoju mozillowym.

Wspomnę o kilku wykładach, a raczej o tym, co pamiętam po dwóch tygodniach :-) .

Tristan Nitot we wstępie mówił m.in. o ballot screen i o tym jak się do tego przygotowuje Google (dziesiątki milionów dolarów wydanych na reklamę) i Mozilla.

Apple dziś jak AT&T w latach ’50

Dość ciekawy był wykład Hackability, który prezentował Tristan i Paul Rouget. Tak w wielkim skrócie było to przeciwstawienie sobie dwóch różnych podejść do technologii przez dostawców sprzętu i oprogramowania. Z jednej strony mamy do czynienia z polityką zamkniętą, gdzie użytkownik sprzętu czy oprogramowania nic lub niewiele może zrobić, poza tym, na co pozwoli mu producent. Tristan wspomniał o firmie telekomunikacyjnej AT&T, która jeszcze w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku zabraniała wpinania do jej sieci jakiegokolwiek sprzętu, który nie był przez tę firmę sprzedawany. Bo niby takie niesprzedawane przez nich urządzenie może im popsuć coś w sieci. Wyobrażacie sobie, że rodzima tepsa mówi Wam, że możecie używać tylko aparatów przez nich sprzedawanych? Niewiele się to różni od polityki firmy Apple stosowanej w przypadku iPhone’a (wspomnianego w wykładzie)… Z drugiej strony polityka otwarta – Wikipedia, wolne i otwarte oprogramowanie itp. – dzięki której użytkownik może o wiele więcej. I tutaj Paul zademonstrował możliwości jakie nam daje nam HTML5, otwarty standard.

HTML5

Ogromne tłumy zgromadziła prezentacja Roberta Nymana – HTML5. Części nie udało się nawet dostać na salę… Prezentacja była tak dobrze przygotowana i poprowadzona, że nawet ktoś kto bardzo interesuje się HTML5 i wie na ten temat dużo – na pewno się nie nudził. Robert mówił o tym, jak do tego wszystkiego doszło, jakie są cechy HTML5, z jakimi problemami się spotykamy i jak je rozwiązywać. Jak można się domyślić problemem jest produkt jednego z graczy na rynku przeglądarek, porównany tutaj do Dartha Vadera.

Darth Vader

Po tej prezentacji Paul znowu pokazał kilka demonstracji wykorzystujących HTML5, otwarte formaty wideo, SVG, WebGL i połączenie tego wszystkiego.

Laser tag i kręgle

Wieczorem w Crosby Mozilla zorganizowała kolację i zadbała o trochę rozrywki. Po kolacji udaliśmy się na partyjkę w laser tag, a później zagraliśmy w kręgle.

Niedziela, 7 lutego. FOSDEM, dzień drugi

Fennec na iPhone’a

W niedzielę Mark Finkle mówił o mobilnej wersji Firefoksa na różne systemy. I z tego co pamiętam jedynym liczącym się systemem, który nie będzie wspierany przez Mozillę jest w tej chwili iPhone OS (jak można się domyślać ze względu na politykę firmy Apple).

Kobiety w Mozilli i trudności językowe

Alix Cazenave i Delphine Lebédel mówiły o udziale kobiet w projektach mozillowych, a Pike (który – jak się okazało dzień wcześniej – nieźle gra w kręgle) o L20n tłumacząc audytorium problemy lokalizacyjne na przykładzie języka polskiego.

Problemy lokalizacyjne na przykładzie liczby mnogiej w jęz. polskim. Przykładowe zdania: Axel wygłosił 2 prezentacje. Axel wygłosił 1 prezentację. Delphine wygłosiła 5 prezentacji. Seth nie wygłosił prezentacji.

Jetpack i Drumbeat

Gandalf mówił o Jetpacku, a Mark Surman i Alina Mierlus o planach, związanych z projektem Drumbeat w Europie. Nie były to ostatnie prezentacje, ale po nich musieliśmy niestety udać się na samolot.

Taka jedna uwaga na koniec. Gdzieś przeczytałem, że w Brukseli co druga napotkana osoba mówi po angielsku, a co trzecia po polsku. Hmmm… nie wiem, czy nie jest odwrotnie ;-) .