<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Hubert Gajewski Online &#187; podróże</title>
	<atom:link href="http://hubertgajewski.com/tag/podroze/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://hubertgajewski.com</link>
	<description>Nie ma rzeczy niemożliwych</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 22:11:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>EU MozCamp w Berlinie już za nami</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2011/11/17/eu-mozcamp-w-berlinie-juz-za-nami/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2011/11/17/eu-mozcamp-w-berlinie-juz-za-nami/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 23:50:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Mozilla]]></category>
		<category><![CDATA[przeglądarki internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[Aviary.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Firefox]]></category>
		<category><![CDATA[język polski]]></category>
		<category><![CDATA[MozCamp]]></category>
		<category><![CDATA[Netscape]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[prasa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=1225</guid>
		<description><![CDATA[W ubiegły weekend w Berlinie miał miejsce MozCamp Mozilli. Czas na małe podsumowanie Berlin Z Berlina najbardziej zapamiętałem, że jest strasznie zimno&#8230; W tej sytuacji bardzo przydały się szaliki rozdawane później przez Mozillę. Z Markiem przybyliśmy dzień wcześniej i mieliśmy trochę czasu na zwiedzanie. Byliśmy na Siegessäule (kolumna zwycięstwa w Tiergarten), skąd jest niesamowity widok. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ubiegły weekend w Berlinie miał miejsce MozCamp Mozilli. Czas na małe podsumowanie</p>
<h3>Berlin</h3>
<p>Z Berlina najbardziej zapamiętałem, że jest strasznie zimno&#8230; W tej sytuacji bardzo przydały się szaliki rozdawane później przez Mozillę.</p>
<p>Z Markiem przybyliśmy dzień wcześniej i mieliśmy trochę czasu na zwiedzanie. Byliśmy na <a title="Siegessäule w Wikipiedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Siegess%C3%A4ule">Siegessäule</a> (kolumna zwycięstwa w <a title="Tiergarten w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tiergarten">Tiergarten</a>), skąd jest niesamowity widok. W tym miejscu w przed kilkanaście początkowych lat odbywała się słynna <a title="Love Parade w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Love_Parade">Love Parade.</a></p>
<div id="attachment_1229" class="wp-caption alignnone" style="width: 470px"><img class="size-full wp-image-1229" title="Ślad przebiegu muru berlińskiego" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/11/slad-przebiegu-muru-berlinskiego.jpg" alt="Ślad przebiegu muru berlińskiego" width="460" height="174" /><p class="wp-caption-text">Ślad przebiegu muru berlińskiego</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Obejrzeliśmy <a title="Brama Brandenburska" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Brama_Brandenburska">Bramę Branderburską</a>, <a title="Reichstag w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Reichstag">Reichstag</a> (niestety nie weszliśmy do środka, bo trzeba się wcześniej zarejestrować), zarys dawnego muru berlińskiego, <a title="Berlin Hauptbahnhof w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Berlin_Hauptbahnhof">Berlin Hauptbahnhof</a> (szkoda, że dworce w Polsce tak nie wyglądają), <a title="Checkpoint Charlie w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Checkpoint_Charlie">Checkpoint Charlie</a> i <a title="DDR Museum w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/DDR_Museum">DDR museum</a> (które &#8211; ciekawostka &#8211; inaczej niż większość muzeów w Berlinie jest w prywatnych rękach), dużo lepsze niż <a title="Muzeum Komunizmu w Pradze w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Muzeum_Komunizmu_w_Pradze">Muzeum Komunizmu w Pradze</a>.</p>
<h3>Friday Welcome Party</h3>
<p>Piątkowy wieczór spędziliśmy na mozcampowym przyjęciu powitalnym, gdzie m.in. można było obejrzeć film <a title="Code Rush w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Code_Rush">Code Rush</a>, o uwolnieniu kodu źródłowego przeglądarki internetowej Netscape i &#8211; tym samym &#8211; narodzeniu się Mozilli.</p>
<h3>Sobota i niedziela</h3>
<p>Na prezentacjach było dużo mowy o zmianie cyklu produkcyjnego na szybszy 6-tygodniowy, były też pokazy nowych możliwości Firefoksa i demo Firefoksa na Androida z natywnym UI (dzięki czemu czas startu drastycznie zmalał).</p>
<p>Była też godzina przeznaczona na prezentację społeczności mozillowych (w tym Aviary.pl i MozillaPL.org). Ja i Marek odbyliśmy szkolenie medialne (bardzo ciekawe).</p>
<p>Trochę czasu zostało poświęcone programowi Mozilla Reps.</p>
<div id="attachment_1236" class="wp-caption alignleft" style="width: 240px"><img class="size-full wp-image-1236" title="Stanisław Małolepszy" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/11/stas-prezentuje.jpg" alt="Stanisław Małolepszy przy mównicy" width="230" height="373" /><p class="wp-caption-text">Stanisław Małolepszy podczas prezentacji</p></div>
<p>Staś <a title="World Ready - szczegóły (w jęz. angielskim)" href="https://wiki.mozilla.org/EU_MozCamp_2011/Schedule/Engagement_and_Regionalization_Track/World_Ready">opowiedział</a> o nowym programie World Ready, dzięki któremu kampanie Mozilli mają uwzględniać różnice kulturowe i społeczność ma być w nie zaangażowane już na wczesnym etapie powstawania.</p>
<p>W ramach <em>Leaders Q &amp; A</em> najważniejsze osoby z Mozilli odpowiadały na <a title="Lista pytań podzielona na kategorie (w jęz. angielskim)" href="https://www.google.com/moderator/#15/e=13b592&amp;t=13b592.41&amp;f=13b592.5a6e40">pytania</a> społeczności.</p>
<p>Dwie sesje były przeznaczone na prezentacje społeczności. Najpierw <a title="Community building: learning from veteran communities (w jęz. angielskim)" href="https://wiki.mozilla.org/EU_MozCamp_2011/Schedule/Skills_Development_and_Community_Growth_Track/Community_building:_learning_from_veteran_communities">weterani</a>: Mozilla Italia, my (Aviary.pl), Mozilla Russia i Mozilla Hispano, a potem <a title="Community building: learning from young communities (w jęz. angielskim)" href="https://wiki.mozilla.org/EU_MozCamp_2011/Schedule/Skills_Development_and_Community_Growth_Track/Community_building:_learning_from_young_communities">nowopowstałe społeczności</a>. Slajdy z prezentacji Marka możecie zobaczyć na <a title="Slajdy prezentacji Marka (w jęz. angielskim)" href="http://stuff.marcoos.com/slides/2011/mozcamp-l10n-community/">stuff.marcoos.com</a>.</p>
<p>To co wymieniłem powyżej to zaledwie mały fragment wszystkiego. Pełną listę prezentacji można zobaczyć na <a title="EU MozCamp 2011 Schedule (w jęz. angielskim)" href="https://wiki.mozilla.org/EU_MozCamp_2011/Schedule">mozillowym wiki</a>.</p>
<p>Z takich miłych rzeczy: w sobotę zjedliśmy kolację w <a title="Strona lokalu (wielojęzyczna)" href="http://www.weihenstephaner.de/">Weihenstephaner</a>, a w niedzielę było grupowe zdjęcie.</p>
<p>MozCamp bardzo udany i dobrze zorganizowany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2011/11/17/eu-mozcamp-w-berlinie-juz-za-nami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkanie we Florencji zakończone</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2011/10/01/spotkanie-we-florencji-zakonczone/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2011/10/01/spotkanie-we-florencji-zakonczone/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 15:17:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aviary.pl]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Mozilla]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=1175</guid>
		<description><![CDATA[Jak już wspominałem &#8211; w ubiegły weekend Aviary.pl spotkało się we Włoszech, we Florencji. Mogłoby się wydawać, że spotkania aviarowe muszą być strasznie nudne, skoro ciągle wyglądają podobnie. Tak się jednak nie dzieje, każde kolejne wiąże się z nowymi atrakcjami (niekoniecznie oczekiwanymi). Przez wiele lat przerywnikiem na krakowskich spotkaniach było Wii, potem PlayStation i gry [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak już <a title="Aviary.pl przybywa do Florencji" href="http://hubertgajewski.com/2011/09/24/aviary-pl-przybywa-do-florencji/">wspominałem</a> &#8211; w ubiegły weekend Aviary.pl spotkało się we Włoszech, we Florencji.</p>
<p>Mogłoby się wydawać, że spotkania aviarowe muszą być strasznie nudne, skoro ciągle wyglądają podobnie. Tak się jednak nie dzieje, każde kolejne wiąże się z nowymi atrakcjami (niekoniecznie oczekiwanymi). Przez wiele lat przerywnikiem na krakowskich spotkaniach było Wii, potem PlayStation i gry karciane (Lipie, Warszawa), frisbee (Warszawa), uczty kulinarne (Kraków, Warszawa), brak zasięgu sieci komórkowych, ognisko, długi spacer po lesie (Lipie), torty, szampan (Kraków), dojazd prowadzący niemal przez bezdroża (Lipie) i inne.</p>
<p>Tym razem nowością było to, że wyjechaliśmy poza Polskę. Padło na Florencję i spotkanie wraz z Mozilla Italia. Spotkanie trwało pięć dni (od piątku do wtorku), przy czym pierwszy i ostatni dzień były przeznaczone głównie na podróż.</p>
<p>W sobotę zaczęliśmy od wymiany doświadczeń. Iacopo Benesperi i Stefano Tintorini opisali jak we Włoszech wygląda lokalizacja, ja opisałem jak u nas.</p>
<div id="attachment_1189" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="http://www.flickr.com/photos/62566141@N00/6198644642/in/set-72157627788296358"><img class="size-full wp-image-1189 " title="Iacopo Benesperi" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/10/iacopo-benesperi.jpg" alt="Iacopo Benesperi" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Iacopo Benesperi (Mozilla Italia)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Sposób działania Mozilla Italia (gdzie samą lokalizacją zajmuje się 6 osób) przypomina mi mniej więcej to, co działo się w Aviary.pl, gdy liczyło kilka, nie ponad 20 osób (jak teraz).</p>
<div id="attachment_1190" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="http://www.flickr.com/photos/62566141@N00/6198129363/in/set-72157627788296358"><img class="size-full wp-image-1190 " title="Stefano Tintorini" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/10/stefano-tintorini.jpg" alt="Stefano Tintorini" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Stefano Tintorini (Mozilla Italia)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ich atutem jest mały zespół, który może szybciej reagować, gdy trzeba coś dodatkowo przetłumaczyć. To jest coś, czego możemy się od nich nauczyć. Z drugiej strony nie tłumaczą wszystkiego (z racji zasobów), a skupiają się na tym co jest ważne.</p>
<p>Po lunchu zrobiliśmy retrospekcję. Wyszło, że najważniejszym zadaniem jest zaktualizowanie i poprawienie stron informacyjnych dla rekrutowanych i przyjmowanych osób. Rekrutacja do Aviary.pl obrosła już zresztą w legendy i chyba muszę się zebrać i napisać jak to naprawdę wygląda. Wieczorem zjedliśmy pizzę w <a title="Pizzeria Funiculi" href="http://www.pizzeriafuniculi.it/">Funiculi</a> i tak dzień się skończył.</p>
<p>W niedzielę dokończyliśmy retrospekcję i zabraliśmy się za pracę w grupach (robiliśmy QA informacji prasowej dot. wydania Firefoksa 7, <a title="stream of bytes" href="http://diary.braniecki.net/">Gandalf</a> aktualizował nasze serwisy, <a title="Adrianer's corner" href="http://adrianer.jogger.pl/">Adrian</a> wziął się za bugi w SeaMonkey, a Falka z Hakonem za nowo tworzoną stronę Bugzilla.pl). W międzyczasie odwiedził nas <a title="chofmann's weblog" href="http://weblogs.mozillazine.org/chofmann/">Chris Hofmann</a>, Engineering Director z Mozilla Foundation poprzyglądać się jak pracujemy.</p>
<div id="attachment_1186" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="http://www.flickr.com/photos/62566141@N00/6198664310/in/set-72157627788296358/"><img class="size-full wp-image-1186" title="Chris Hofmann" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/10/chris-hofmann.jpg" alt="Chris Hofmann" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Chris Hofmann (Mozilla Foundation)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wieczorem spędziliśmy chyba najfantastyczniejsze chwile we Florencji &#8211; zjedliśmy kolację (składającą się z kilkunastu małych dań) w <a title="Trattoria 4 Leoni" href="http://www.4leoni.com/">Trattoria 4 Leoni</a>. Ten wieczór chyba całkowicie zdominował resztę spotkania&#8230;</p>
<p>Poniedziałek przeznaczyliśmy głównie na zwiedzanie. Po lunchu w świetnie zaprojektowanej restauracji Flet (przy Piazza de&#8217; Nerli) wyruszyliśmy. Czasu nie było dużo, w dodatku okazało się, że akurat tego dnia większość atrakcji jest zamknięta.</p>
<div id="attachment_1194" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="http://www.flickr.com/photos/62566141@N00/6198660116/in/set-72157627788296358/"><img class="size-full wp-image-1194" title="Od lewej: Marek Stępień, Zbigniew Braniecki, Sara Prussak, Bartosz Piec, Staś Małolepszy" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/10/zwiedzanie-florencji.jpg" alt="Zwiedzanie Florencji, od lewej: Marek Stępień, Zbigniew Braniecki, Sara Prussak, Bartosz Piec, Staś Małolepszy" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Zwiedzanie Florencji</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po pokonaniu wielu kilometrów znów mogliśmy delektować się jedzeniem. Wylądowaliśmy w <a title="I Ghibellini" href="http://www.ighibellini.com/">I Ghibellini</a>, gdzie wreszcie (po 3 dniach poszukiwań) mogłem zjeść włoską pizzę równie dobrą jak w krakowskim <a title="Pizzeria Italiana Pomodorino" href="http://www.pomodorino.pl/">Pomodorino</a>.</p>
<p>Spotkanie bardzo się udało, a najbardziej będziemy pamiętać z Florencji&#8230; jedzenie <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2011/10/01/spotkanie-we-florencji-zakonczone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Via Verde, nietoperze w bibliotece i stuletnie wino czyli 11 dni w Portugalii</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2011/06/12/via-verde-nietoperze-w-bibliotece-i-stuletnie-wino-czyli-11-dni-w-portugalii/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2011/06/12/via-verde-nietoperze-w-bibliotece-i-stuletnie-wino-czyli-11-dni-w-portugalii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Jun 2011 08:56:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zajrzyj tutaj]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=1077</guid>
		<description><![CDATA[W Portugalii spędziłem (a właściwie spędziliśmy, bo byliśmy we czwórkę) w sumie 11 dni. Napiszę trochę o tym pobycie. Może przydać się komuś kto wybiera się do tego kraju albo zastanawia się czy w ogóle warto. Co warto zobaczyć i gdzie zjeść Lizbona i Almada Tylko nie samochodem Jako, że w planach było podróżowanie po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Portugalii spędziłem (a właściwie spędziliśmy, bo byliśmy we czwórkę) w sumie 11 dni. Napiszę trochę o tym pobycie. Może przydać się komuś kto wybiera się do tego kraju albo zastanawia się czy w ogóle warto.</p>
<h3>Co warto zobaczyć i gdzie zjeść</h3>
<h4><a title="Lizbona w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lizbona">Lizbona</a> i<a title="Almada w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Almada"> Almada</a></h4>
<h5>Tylko nie samochodem</h5>
<p>Jako, że w planach było podróżowanie po całym kraju &#8211; pierwsze co zrobiliśmy po przybyciu do Portugalii to było wynajęcie samochodu (w <a title="Guerin" href="http://www.guerin.pt/">Guerin</a>).  O ile do podróżowania po kraju auto jest świetnym pomysłem, to jeśli chodzi o samą Lizbonę &#8211; bardzo średnim. A jeśli wziąć pod uwagę historyczną część miasta &#8211; fatalnym. Bierze się to stąd, że w centrum ulice są jednokierunkowe, wąskie, strome i zapchane samochodami. Na dodatek czasem, gdy chcesz przemieścić się na sąsiednią ulicę musisz pokonać kilka kilometrów samochodem. W wypożyczalni polecam wykupienie pełnego ubezpieczenia, a jeśli podróżujesz własnym nowiutkim autem &#8211; trzymaj się z daleka od centrum. Większość aut (to nie jest przesada!) ma na karoserii ślady parkowania bądź przeciskania się przez te uliczki! Najlepiej mają właściciele <a title="Smart Fortwo w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Smart_Fortwo">smartów</a> (a i te widziałem porysowane&#8230;)</p>
<p>Aha, parkując na ulicy często można spotkać ludzi, którzy chętnie wezmą od ciebie pieniądze (i powiedzą, że np. parkometr jest zepsuty). Plus jest taki, że mają auto na oku, minus &#8211; nieuiszczenie opłaty w parkometrze to proszenie się o mandat.</p>
<p>Nie wiem jak funkcjonuje metro, bo dalsze odcinki pokonywaliśmy samochodem (niestety!), a krótsze pieszo. Za to skorzystaliśmy raz z tramwaju. Żałuję, że tylko raz, bo ten środek transportu w tym mieście jest atrakcją turystyczną. <a title="Tramwaje w Lizbonie w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tramwaje_w_Lizbonie">Tramwaje w Lizbonie</a> to starocie, które poruszają się po zabytkowych ulicach i pokonują dość duże wzniesienia. Na niektórych bardzo stromych uliczkach <a title="Elevador da Bica w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Elevador_da_Bica">jeździ</a> <a title="Elevador da Glória w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Elevador_da_Gl%C3%B3ria">funicular</a> (<a title="Elevador do Lavra w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Elevador_do_Lavra">kolejka linowo-torowa</a>) &#8211; szkoda, że nie miałem okazji się przejechać.</p>
<h5>Zwiedzamy</h5>
<p>Zaczęliśmy od <a title="Praça do Comércio w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Pra%C3%A7a_do_Com%C3%A9rcio">Praça do  Comércio</a>, przy którym jest <a title="Arco da Rua Augusta w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Arco_da_Rua_Augusta">Arco da Rua Augusta</a> (przechodząc pod tym łukiem znajdziemy się na ulicy, gdzie jest świetny <a title="Strona internetowa Casa Macário wciąż czeka na otwarcie..." href="http://www.casamacario.com">sklep z winami</a>, o czym <a title="Spotkanie Mozilla-PT i Aviary.pl" href="http://hubertgajewski.com/2011/05/17/spotkanie-mozilla-pt-i-aviary-pl/">już wcześniej wspominałem</a>, jest tam i coś dla wybrednych &#8211; wina z początku XX wieku za 1600 €), potem obejrzeliśmy <a title="Sé de Lisboa w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Katedra_S%C3%A9_w_Lizbonie">Sé de Lisboa</a> (katedrę), pospacerowaliśmy po murach w <a title="Castelo de São Jorge w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_%C5%9Bw._Jerzego_w_Lizbonie">Castelo de São Jorge</a> (ciekawostka: wśród ludzi spacerują tam piękne pawie).</p>
<div id="attachment_1114" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612987938003258498"><img class="size-full wp-image-1114" title="Lizbona - widok z Castelo de São Jorge" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/lizbona-widok-z-zamku.jpg" alt="Lizbona - widok z Castelo de São Jorge" width="480" height="104" /></a><p class="wp-caption-text">Lizbona - widok z Castelo de São Jorge</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po wyjściu z zamku zjedliśmy w Caminho da Ronda (<a title="Rua do Recolhimento 13 w Google Maps" href="http://maps.google.pl/maps?f=q&amp;source=s_q&amp;hl=en&amp;geocode=&amp;q=Rua+do+Recolhimento+13,+Lisboa,+Portugal&amp;aq=1&amp;sll=52.025459,19.204102&amp;sspn=7.331033,19.753418&amp;gl=pl&amp;ie=UTF8&amp;hq=&amp;hnear=R.+do+Recolhimento+13,+Lisboa,+Portugal&amp;t=h&amp;z=16">Rua do Recolhimento 13</a>), a potem udaliśmy się do <a title="Parque das Nações w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Parque_das_Na%C3%A7%C3%B5es">Parque das Nações</a>, dzielnicy apartamentowców (powstałej głównie w tym stuleciu) i budynków pozostałych po <a title="Expo'98 w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Expo_%2798">Expo&#8217;98</a>. Nie udało nam się odwiedzić <a title="Torre Vasco da Gama w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wie%C5%BCa_Vasco_da_Gama">Torre Vasco da Gama</a> (wieża jest w trakcie rozbudowy), a na inne obiekty brakło czasu. W dzielnicy tej jest też piękny <a title="Ponte Vasco da Gama w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Most_Vasco_da_Gama">Ponte Vasco da Gama</a> &#8211; najdłuższy most w Europie, którym mieliśmy się przejechać dzień przed wylotem z Portugalii.</p>
<p>Następnego dnia naszym celem była dzielnica <a title="Santa Maria de Belém w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bel%C3%A9m_%28dzielnica_Lizbony%29">Santa Maria de Belém</a> z <a title="Torre de Belém w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Torre_de_Bel%C3%A9m">Torre de Belém</a> (niestety wieża była wtedy zamknięta), <a title="Padrão dos Descobrimentos w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_odkrywc%C3%B3w">Padrão dos Descobrimentos</a> (pomnik odkrywców) i <a title="Mosteiro dos Jerónimos w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Klasztor_Hieronimit%C3%B3w">Mosteiro dos Jerónimos</a> z grobem <a title="Vasco da Gama w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Vasco_da_Gama">Vasco da Gama</a>.</p>
<p>Później pojechaliśmy przez <a title="Ponte 25 de Abril w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/25_de_Abril_Bridge">Ponte 25 de Abril</a> do Almady, gdzie znajduje się <a title="Santuário Nacional de Cristo Rei w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Cristo-Rei">Santuário Nacional de Cristo Rei</a>, z pomnikiem inspirowanym bardziej znanym <a title="Cristo Redentor w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Chrystusa_Zbawiciela_w_Rio_de_Janeiro">Cristo Redentor</a> w Rio de Janeiro. Jest stamtąd bardzo dobry widok na oba mosty Lizbony i na całe miasto. Zjedliśmy bacalhau, czyli dorsza (narodowa potrawa Portugalii) w O Galo (<a title="Avenida D. Nuno A Pereira 52-B-C w Google Maps" href="http://mapy.google.pl/maps?f=q&amp;source=s_q&amp;hl=en&amp;geocode=&amp;q=Avenida+D.+Nuno+A+Pereira+52-B-C,+Almada,+Portugal&amp;aq=&amp;sll=52.025459,19.204102&amp;sspn=7.683031,19.753418&amp;ie=UTF8&amp;hq=&amp;hnear=Av.+Dom+Nuno+%C3%81lvares+Pereira+52,+Almada,+Portugal&amp;t=h&amp;z=16">Avenida D. Nuno A Pereira 52-B-C</a>) i wróciliśmy do Lizbony. Restaurację wspominam raczej jako ciekawostkę, bo poza tym, że obsługa nie znała ani słowa po angielsku &#8211; niczym się nie wyróżniała.</p>
<div id="attachment_1117" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612971207776370018"><img class="size-full wp-image-1117" title="Ponte 25 de Abril" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/ponte-25-de-abril.jpg" alt="Widok na Ponte 25 de Abril" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Lizbona - Ponte 25 de Abril</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>W zabytkowym budynku <a title="Estação Rossio w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Esta%C3%A7%C3%A3o_Rossio">Estação Rossio</a> odpoczęliśmy przy kawie, a potem, gdy zrobiło się ciemno przetestowaliśmy <a title="Elevador de Santa Justa w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Santa_Justa_Lift">Elevador de Santa Justa</a> (stuletnią windę, która wywozi nas na platformę, z której jest ładny widok).</p>
<h4><a title="Sintra w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sintra">Sintra</a></h4>
<p>Kolejnego dnia udaliśmy się do Sintry. Obejrzeliśmy <a title="Palácio Nacional de Sintra w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Pal%C3%A1cio_Nacional_de_Sintra">Palácio Nacional de Sintra</a>, w którym najciekawsza jest&#8230; kuchnia z charakterystycznymi kominami.</p>
<div id="attachment_1120" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612972035159792530"><img class="size-full wp-image-1120" title="Kominy w Palácio Nacional de Sintra" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/palacio-nacional-de-sintra.jpg" alt="Kominy w Palácio Nacional de Sintra" width="240" height="360" /></a><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612973018944079058"><img class="size-full wp-image-1121" title="Castelo dos Mouros" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/castelo-dos-mouros.jpg" alt="Castelo dos Mouros" width="240" height="360" /></a><p class="wp-caption-text">Kominy w Palácio Nacional de Sintra i Castelo dos Mouros</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Potem pochodziliśmy po murach <a title="Castelo dos Mouros w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Castle_of_the_Moors">Castelo dos Mouros</a> (niezłe widoki) i kilka godzin spędziliśmy w tajemniczym <a title="Quinta da Regaleira w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Quinta_da_Regaleira">Quinta da Regaleira</a>, pełnym tuneli (niektóre są nieoświetlone!), zakamarków i różnych ciekawych miejsc (studnie, do których można wejść, wieżyczki, itp).</p>
<p>W Sintrze jest więcej ciekawych miejsc do zwiedzania, ale brakło nam czasu. Popołudniem zjedliśmy w <a title="Strona restauracji Hockey Caffee" href="http://www.screstauracao.com/espacos_detail.php?aID=126">Hockey Caffe</a> (<a title="Praça da República 14 w Google Maps" href="http://maps.google.pl/maps?f=q&amp;source=s_q&amp;hl=en&amp;geocode=&amp;q=Pra%C3%A7a+da+Rep%C3%BAblica+14,+Sintra,+Portugal&amp;ie=UTF8&amp;hq=&amp;hnear=Pra%C3%A7a+da+Rep%C3%BAblica+14,+Sintra,+Portugal&amp;z=16">Praça da República 14</a>) &#8211; ciekawostka: kelner znał trochę zwrotów po polsku.</p>
<h4><a title="Cabo da Roca w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Przyl%C4%85dek_Roca">Cabo da Roca</a></h4>
<p>Pod koniec dnia wybraliśmy się do najbardziej wysuniętego na zachód punktu lądu stałego Europy &#8211; Cabo da Roca z XIX-wieczną latarnią umieszczoną na skalistym wybrzeżu. Piękne miejsce, następnym razem chciałbym zobaczyć tam wschód lub zachód słońca.</p>
<div id="attachment_1127" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612974985359805762"><img class="size-full wp-image-1127" title="Cabo da Roca" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/cabo-da-roca.jpg" alt="Cabo da Roca - widok na klify" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Cabo da Roca</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<h4><a title="Fátima w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Fatima_%28miasto%29">Fátima</a></h4>
<p>Następnego dnia ruszyliśmy na północ. Zajrzeliśmy do krótko Fátimy, gdzie jest<a title="Santuário de Fátima" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sanktuarium_Matki_Bo%C5%BCej_Fatimskiej"> Santuário de Fátima</a> wraz z <a title="Igreja da Santíssima Trindade w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Tr%C3%B3jcy_Przenaj%C5%9Bwi%C4%99tszej_w_Fatimie">Igreja da Santíssima Trindade</a> (choć wspomniany kościół jakoś przeoczyliśmy). Nie jest to jakoś szczególnie ciekawe, ale gdy się jest w pobliżu &#8211; zdecydowanie warto zobaczyć (sam olbrzymi plac robi wrażenie). No i było to pierwsze miejsce, gdzie były ulotki po polsku <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<h4><a title="Mira de Aire w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mira_de_Aire">Mira de Aire</a></h4>
<p>Kolejnym miejscem odwiedzonym po drodze była <a title="Gruta de Moinhos Velhos w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Gruta_de_Moinhos_Velhos">Gruta de Moinhos Velhos</a>. Jaskinia o tyle nietypowa, że dość dobrze oświetlona, a fontanny tam umieszczone nie dość, że podświetlone różnymi kolorami, to na dodatek&#8230; grające melodię. Trochę kiczowate, ale warte uwagi. W grocie tej jest też bar, niestety już nieczynny. Ale kiedyś można było napić się tam piwa <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_1130" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612976149998250226"><img class="size-full wp-image-1130" title="Grające fontanny w Gruta de Moinhos Velhos" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/gruta-de-moinhos-velhos.jpg" alt="Grające fontanny w Gruta de Moinhos Velhos" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Grające fontanny w Gruta de Moinhos Velhos</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<h4><a title="Coimbra w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Coimbra">Coimbra</a></h4>
<p>W Coimbrze obejrzeliśmy szybko <a title="Igreja de Santiago w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Igreja_de_Santiago_%28Coimbra%29">Igreja de Santiago</a>, a następnie udaliśmy się do <a title="Universidade de Coimbra w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_w_Coimbrze">Universidade de Coimbra</a>. Dzień się kończył i nie byliśmy w stanie zobaczyć wszystkiego, ale najciekawsza była tam barokowa biblioteka z XVIII wieku. Ponad 200 000 woluminów jest w bardzo ciekawy sposób zabezpieczonych przed różnego rodzaju insektami. Półki są dębowe, co czyni je trudnymi do pokonania z dwóch powodów: to drewno jest gęste i wydziela nielubiany przez robaczki zapach. Ale najlepsze jest to, czego podczas zwiedzania raczej nie widać: w bibliotece żyje kolonia&#8230; nietoperzy. Po zakończeniu zwiedzania przez ostatnią grupę obsługa przykrywa zabytkowe drewniane stoły, a rano przed otwarciem czyści to, co pozostawiły po sobie te zwierzątka. Książek one nie uszkodzą, bo te są za metalowymi siatkami.</p>
<p>Ważna informacja odnośnie zwiedzania, o której trzeba pamiętać. Na kupionym wcześniej bilecie jest wpisana dokładna godzina, o której można do wspomnianej biblioteki wejść.</p>
<p>Wieczorem zjedliśmy w Restaurante Vitoria (<a title="Rua da Sota 9 w Google Maps" href="http://mapy.google.pl/maps?f=q&amp;source=s_q&amp;hl=en&amp;geocode=&amp;q=Rua+da+Sota+9,+Coimbra,+Portugal&amp;aq=0&amp;ie=UTF8&amp;hq=&amp;hnear=R.+da+Sota+9,+S%C3%A3o+Bartolomeu,+3000+Coimbra,+Portugal&amp;z=16">Rua da Sota 9</a>). Obsługa nie mówiła po angielsku przez co momentami bywało śmiesznie, ale ogólnie było sympatycznie, a jedzenie całkiem niezłe.</p>
<p>Następnego dnia zwiedziliśmy <a title="Mosteiro de Santa Clara-a-Velha w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Monastery_of_Santa_Clara-a-Velha">Mosteiro de Santa Clara-a-Velha</a>, ruiny czternastowiecznej świątyni. Obiekt to, o tyle ciekawy, że jest ciągle zalewany (właśnie z tego powodu został już w XVII wieku opuszczony).</p>
<h4><a title="Porto w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Porto">Porto</a></h4>
<p>Po południu dotarliśmy do <a title="Porto w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Porto">Porto</a>. I mam mieszane uczucia co do tego miasta. Jak patrzę sobie na zdjęcia stamtąd &#8211; to było tam bardzo ładnie, ale pamiętam, że wystarczyło wejść w złą uliczkę i wszystko było brzydkie (najbardziej klimat psuły chyba budynki z jakiegoś koszmaru architekta). Weszliśmy na <a title="Torre dos Clérigos w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Igreja_e_Torre_dos_Cl%C3%A9rigos">Torre dos Clérigos</a>, a potem obejrzeliśmy <a title="Sé do Porto w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C3%A9_Catedral">Sé do Porto</a>, tamtejszą katedrę. Znajduje się ona na wzniesieniu, a po jej obejrzeniu postanowiliśmy stamtąd zejść w kierunku rzeki, by zjeść coś w jednej z tamtejszych restauracji. Różnica poziomów jest dość duża i po drodze trzeba się przedrzeć przez slamsy, bo to jest chyba najlepsze określenie tamtejszej dzielnicy parterowych lub jednopiętrowych domków. Są inne drogi, ale ta była najkrótsza.</p>
<p>Z restauracji mieliśmy piękny dwupoziomowy most <a title="Ponte Luís I w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ponte_Dom_Lu%C3%ADs_I">Ponte Luís I</a>, wykonany przez ucznia <a title="Gustave Eiffel w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gustave_Eiffel">Gustave&#8217;a Eiffela</a>. Dolną częścią jeżdżą samochody, a górną metro (warto się tam wdrapać, ze względu na widok, można też wyjechać kolejką). Porto, mające trzykrotnie mniej mieszkańców od Krakowa &#8211; metro ma. Tak naprawę jest to szybki tramwaj jeżdżący pod ziemią, ale to nieistotna różnica. Pod centrum jedzie pod ziemią, więc nie stoi w korkach. Ważna uwaga: angielskie tłumaczenie w automatach biletowych jest dość nieszczęśliwe. W wersji portugalskiej automat pyta cię ile chcesz przejazdów wykupić, a w wersji angielskiej ile biletów. Różnica niby drobna, ale gdy 4 osoby chcą kupić 4 bilety (i będą się kierowały wersją angielską) &#8211; dostaną wtedy 1 bilet ważny na 4 przejazdy. A na takim bilecie 4 osoby jechać nie mogą&#8230;</p>
<div id="attachment_1134" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612978454508033458"><img class="size-full wp-image-1134" title="Ponte Luís I i Porto" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/ponte-luis-i.jpg" alt="Ponte Luís I i Porto" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Ponte Luís I i Porto</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po drugiej stronie mostu jest <a title="Vila Nova de Gaia w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Vila_Nova_de_Gaia">Vila Nova de Gaia</a>, gdzie można zwiedzić m.in. piwniczki z winami, ale nie udało nam się wyrobić na odpowiednią godzinę.</p>
<p>A w samej restauracji bardzo smakowała mi popularna tam <a title="Francesinha w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Francesinha">Francesinha</a>, podawana na różne sposoby. W moim wypadku był to tost z mięsem, przykryty żółtym serem, a całość zatopiona w ostrym sosie.</p>
<h4><a title="Arcos de Valdevez w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Arcos_de_Valdevez">Arcos de Valdevez</a></h4>
<p>Następnego dnia &#8211; ponieważ Porto nas nie zachwyciło &#8211; wybraliśmy sie zwiedzać okolicę. Najpierw trafiliśmy do <a title="Arcos de Valdevez w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Arcos_de_Valdevez">Arcos de Valdevez</a>. Poza starym kościołem nie ma tam za dużo do oglądania. Mi w pamięć zapadło coś nowszego &#8211; fontanna z zegarem (albo odwrotnie). Był to kamienny obiekt w formie półokręgu, mający otworki, oznaczone godzinami. Woda wylewała się odpowiednimi otworami podając w ten sposób godzinę.</p>
<h4><a title="Soajo w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Soajo">Soajo</a> i<a title="Lindoso w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Lindoso"> Lindoso</a></h4>
<p>W <a title="Soajo w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Soajo">Soajo</a> są stare (niektóre z XVIII wieku) kamienne spichlerze (<a title="Espigueiros de Soajo" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Espigueiros_de_Soajo">Espigueiros de Soajo</a>) umieszczone na skale. Niektóre do dziś używane! Podobna atrakcja czeka na w <a title="Lindoso w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Lindoso">Lindoso</a> (tam jest tego nawet więcej). Dodatkowo obok jest <a title="Castelo de Lindoso w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Castelo_de_Lindoso">Castelo de Lindoso</a>, który był niestety zamknięty, gdy tam trafiliśmy.</p>
<div id="attachment_1135" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612979068668659842"><img class="size-full wp-image-1135" title="Espigueiros de Soajo" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/espigueiros-de-soajo.jpg" alt="Espigueiros de Soajo" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Espigueiros de Soajo</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<h4><a title="Ponte de Lima w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ponte_de_Lima">Ponte de Lima</a></h4>
<p>Na koniec dnia trafiliśmy do jednej z najstarszych portugalskich miejscowości &#8211; <a title="Ponte de Lima w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ponte_de_Lima">Ponte de Lima</a>, założonej przez Rzymian. Jest tam kilka bardzo starych zabytków, ale najsłynniejszy jest rzymski most, którego kilka przęseł zachowało się do dziś, a reszta była odbudowywana.</p>
<div id="attachment_1136" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612979903705819314"><img class="size-full wp-image-1136" title="Ponte de Lima" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/ponte-de-lima.jpg" alt="Ponte de Lima (widok na most)" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Ponte de Lima</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Podobno jest tam też znany na całą Portugalię targ, ale nie mieliśmy przyjemności na to trafić. Ciekawą rzeczą, która zwróciła moją uwagę był&#8230; parking na plaży. W pobliżu jest włoska restauracja, Catrina &#8211; jeśli się nie mylę (<a title="Passeio 25 de Abrli 3 w Google Maps" href="http://mapy.google.pl/maps?f=q&amp;source=s_q&amp;hl=en&amp;geocode=&amp;q=Passeio+25+de+Abril+3,+Ponte+de+Lima,+Portugal&amp;aq=0&amp;sll=38.678089,-9.162705&amp;sspn=0.009079,0.01929&amp;g=Av.+Dom+Nuno+%C3%81lvares+Pereira+52,+Almada,+Portugal&amp;ie=UTF8&amp;hq=&amp;hnear=Passeio+25+de+Abril+3,+Ponte+de+Lima,+Portugal&amp;ll=41.768063,-8.584646&amp;spn=0.004337,0.009645&amp;t=h&amp;z=17">Passeio 25 de Abril 3</a>), polecam pizzę.</p>
<h4><a title="Nossa Senhora de Guadalupe w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Nossa_Senhora_de_Guadalupe_%28%C3%89vora%29">Nossa Senhora de Guadalupe</a></h4>
<p>W piątek pojechaliśmy do <a title="Nossa Senhora de Guadalupe w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Nossa_Senhora_de_Guadalupe_%28%C3%89vora%29">Nossa Senhora de Guadalupe</a>, by zobaczyć <a title="Cromeleque dos Almendres w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Almendres_Cromlech">Cromeleque dos Almendres</a>, grupę około stu menhirów.</p>
<div id="attachment_1139" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612980132424972354"><img class="size-full wp-image-1139" title="Cromeleque dos Almendres" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/cromeleque-dos-almendres.jpg" alt="Cromeleque dos Almendres" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Cromeleque dos Almendres</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>W okolicy są też mniejsze skupiska, ale to jest &#8211; ze względu na ilość kamieni &#8211; jest zdecydowanie najciekawsze.</p>
<h4><a title="Évora w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C3%89vora">Évora</a></h4>
<p>W <a title="Évora w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C3%89vora">Évorze</a> interesowała nas przede wszystkim <a title="Capela dos Ossos w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Capela_dos_Ossos">Capela dos Ossos</a> (kaplica czaszek) i obejrzeliśmy <a title="Templo romano de Évora w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Roman_Temple_of_%C3%89vora">Templo romano de Évora</a>.</p>
<div id="attachment_1140" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612980393791421138"><img class="size-full wp-image-1140" title="Capela dos Ossos" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/capela-dos-ossos.jpg" alt="Capela dos Ossos" width="480" height="320" /></a><p class="wp-caption-text">Capela dos Ossos</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<h4><a title="Lagos w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lagos_%28Portugalia%29">Lagos</a> i <a title="Portimão w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Portim%C3%A3o">Portimão</a></h4>
<p>Potem pojechaliśmy na kilka dni do Hiszpanii i Gibraltaru, o czym napiszę niedługo osobno. Wróciliśmy do Portugalii odpocząć w <a title="Lagos w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lagos_%28Portugalia%29">Lagos</a>. Jedyne co tam i w okolicy (np. w <a title="Portimão w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Portim%C3%A3o">Portimão</a>) zwiedzaliśmy to plaże.</p>
<div id="attachment_1143" class="wp-caption alignnone" style="width: 490px"><a href="https://picasaweb.google.com/niewiadomska.agata/PortugaliaMaj2011#5612985590779763986"><img class="size-full wp-image-1143" title="Lagos" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/lagos.jpg" alt="Lagos - widok na plażę (z bramy)" width="480" height="321" /></a><p class="wp-caption-text">Lagos</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Poza pięknymi widokami najbardziej utkwiło mi w pamięci&#8230; jedzenie. Trafiliśmy tam przypadkiem na <a title="Café dO Mar w Google Maps" href="http://maps.google.pl/maps?f=q&amp;source=s_q&amp;hl=en&amp;geocode=&amp;q=Praia+da+Batata,+Lagos,+Portugal&amp;aq=&amp;sll=37.08038,-8.401794&amp;sspn=0.593813,1.234589&amp;ie=UTF8&amp;hq=&amp;hnear=Estudantes&amp;ll=37.096872,-8.668312&amp;spn=0.00058,0.001206&amp;t=h&amp;z=20">Café dO Mar przy Praia da Batata</a> i to był strzał w dziesiątkę. Wspaniały widok z klifu, dobra, ale i zabawna obsługa (jeden z kelnerów potrafił powiedzieć co nieco po polsku), ale najważniejsze było to, co tam podawali. Pyszne grillowane <a title="Robalo w portugalskiej Wikipedii" href="http://pt.wikipedia.org/wiki/Robalo">robalo</a> (to morski okoń lub coś w tym rodzaju), rewelacyjny stek w sosie pieprzowym i makaron (<a title="Linguini w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Linguine">linguini</a>) lepszy niż w krakowskim <a title="Pomodorino w Gastronauci.pl" href="http://www.gastronauci.pl/11392-pizzeria-pomodorino-krakow">Pomodorino</a>.</p>
<h3>Gdzie spać</h3>
<p>Polecę kilka miejsc. Jeden to hotel w Lizbonie &#8211; <a title="Vip Executive Art's Hotel" href="http://www.hotelartsvipexecutive.com/">Vip Executive Art&#8217;s Hotel</a> ze względu na widok (z wyższych pięter) na najdłuższy (wspomniany wcześniej) most w Europie, <a title="Olso Hotel" href="http://www.oslohotel-coimbra.com/">Oslo Hotel</a> w Coimbrze (bardzo dobra lokalizacja) i <a title="Giramar w Booking.com" href="http://www.booking.com/giramar">Giramar</a> w Lagos (ładnie, wygodnie, spokojnie, ale jeśli ktoś potrzebuje dostępu do Internetu, to raczej odradzam).</p>
<h3>Jak się przemieszczać</h3>
<p>Po kraju &#8211; samochodem. Po dużych miastach komunikacją miejską lub pieszo.</p>
<p>Warto wspomnieć tutaj o Via Verde, elektronicznym systemie poboru opłat. Nie skorzystaliśmy z tego, a szkoda. System działa dość prosto &#8211; wystarczy wypożyczyć odpowiednie urządzenie, umieścić w samochodzie i można jeździć po autostradach omijając bramki. Wystarczy kierować się na pasy oznaczone białym &#8222;V&#8221; na zielonym tle, a opłata zostanie naliczona automatycznie. Nie trzeba się zatrzymywać, czasem tylko trzeba zwolnić do 40-60 km/h.</p>
<p>Może i dziś taki system nie robi wrażenia (choć jeśli popatrzeć na Polskę&#8230;), ale to działa w Portugalii od&#8230; 20 lat. Na dodatek umożliwia też tankowanie na stacjach benzynowych i &#8211; jak czytałem &#8211; zapłacenie za parkowanie w wybranych miejscach.</p>
<p>A autostrady są tam wygodne i nie ma na nich dużego ruchu.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2011/06/12/via-verde-nietoperze-w-bibliotece-i-stuletnie-wino-czyli-11-dni-w-portugalii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkanie Mozilla-PT i Aviary.pl</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2011/05/17/spotkanie-mozilla-pt-i-aviary-pl/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2011/05/17/spotkanie-mozilla-pt-i-aviary-pl/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 May 2011 21:47:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aviary.pl]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Mozilla]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=1066</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu wróciłem z ponad dwutygodniowej podróży po Portugalii, Gibraltarze i hiszpańskiej Andaluzji. O samej wyprawie wkrótce napiszę. Teraz chciałem tylko wspomnieć o krótkim spotkaniu, które miało miejsce w zeszły piątek w Lizbonie. Tytuł może jest trochę przesadzony, bo z sześciu osób na kolacji &#8211; tylko dwie miały coś wspólnego z lokalizacją oprogramowania: ja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dni temu wróciłem z ponad dwutygodniowej podróży po Portugalii, Gibraltarze i hiszpańskiej Andaluzji. O samej wyprawie wkrótce napiszę. Teraz chciałem tylko wspomnieć o krótkim spotkaniu, które miało miejsce w zeszły piątek w Lizbonie.</p>
<p>Tytuł może jest trochę przesadzony, bo z sześciu osób na kolacji &#8211; tylko dwie miały coś wspólnego z lokalizacją oprogramowania: ja i <a title="A página do João" href="http://www.silvaneves.org/">João Miguel Neves</a>, szef <a title="Strona Mozilla-PT (w jęz. portugalskim)" href="http://mozilla.pt/">Mozilla-PT</a>, portugalskiego zespołu lokalizacyjnego.</p>
<p>Spotkanie zaczęło się od wyprawy do sklepu z winami poleconego przez Joao &#8211; <a title="Casa Macário" href="http://www.casamacario.com/">Casa Macário</a>, przy <a title="Lokalizacja sklepu w Google Maps" href="http://maps.google.pl/maps/place?oe=utf-8&amp;ie=UTF8&amp;fb=1&amp;gl=pl&amp;hq=casa+macario&amp;hnear=0xd19331a61e4f33b:0x400ebbde49036d0,Lisbon,+Portugal&amp;cid=5078604538996640038&amp;z=14">Rua Augusta 272</a>. Polecam każdemu, kto chciałby &#8211; będąc w Lizbonie &#8211; kupić np. <a title="Porto w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Porto_%28wino%29">Porto</a>. Właściciel to pasjonat, kupowanie tam to przyjemność. Na dodatek wina można przed zakupem spróbować.</p>
<div id="attachment_1069" class="wp-caption alignnone" style="width: 480px"><img class="size-full wp-image-1069 " title="João Miguel Neves i ja" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2011/05/joao-i-hubert.jpg" alt="João Miguel Neves i Hubert Gajewski" width="470" height="336" /><p class="wp-caption-text">João Miguel Neves i ja</p></div>
<p>Przy kolacji w <a title="Solar do Duque" href="http://www.solardoduque.com/">Restaurante Solar do Duque</a> (<a title="Lokalizacja restauracji w Google Maps" href="http://maps.google.pl/maps?f=q&amp;source=s_q&amp;hl=en&amp;geocode=&amp;q=Rua+do+Duque+67%2F69,+Lisboa,+Portugal&amp;aq=&amp;sll=38.713878,-9.141784&amp;sspn=0.009192,0.01929&amp;gl=pl&amp;ie=UTF8&amp;hq=&amp;hnear=R.+do+Duque+67,+Lisboa,+Portugal&amp;ll=38.713392,-9.141784&amp;spn=0.009192,0.01929&amp;z=16">Rua do Duque 67</a>) podzieliłem się spostrzeżeniami z pobytu w Portugalii, porozmawialiśmy trochę o historii.</p>
<p>Najbardziej jednak interesowało mnie jak funkcjonuje Mozilla-PT. I było to coś, co mnie bardzo zaskoczyło. Zespół lokalizacyjny Mozilla-PT jest ośmiokrotnie mniejszy niż Aviary.pl &#8211; liczy&#8230; 3 osoby. Mimo tak małego zespołu wszystko funkcjonuje w miarę sprawnie, dzięki temu, że mają mniej projektów (Firefox, Thunderbird, SeaMonkey i Calendar) niż my, a dodatkowo każda z osób pracuje bardzo wydajnie.</p>
<p>Ciekawiło mnie też, czy portugalski zespół ma coś wspólnego z brazylijskim (tam też mówią po portugalsku) &#8211; nie ma nic wspólnego. Z tego co mówił João &#8211; język w obu krajach trochę się różni, szczególnie jeśli chodzi o nowe słówka.</p>
<p>Po dwóch godzinach spotkanie dobiegło końca, a ja zaprosiłem João do Polski.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2011/05/17/spotkanie-mozilla-pt-i-aviary-pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Vancouver, Whistler i Mozilla Summit 2010</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2010/08/01/vancouver-whistler-i-mozilla-summit-2010/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2010/08/01/vancouver-whistler-i-mozilla-summit-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Aug 2010 09:41:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aviary.pl]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Mozilla]]></category>
		<category><![CDATA[CSS]]></category>
		<category><![CDATA[Firefox]]></category>
		<category><![CDATA[HTML5]]></category>
		<category><![CDATA[moz10]]></category>
		<category><![CDATA[Mozilla Summit]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[SVG]]></category>
		<category><![CDATA[WebGL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=721</guid>
		<description><![CDATA[Od mojego powrotu z Kanady minęły trzy tygodnie, dlatego na niektóre rzeczy można już spojrzeć z dystansu i co nieco o tym napisać. Celem wizyty była &#8211; największa jak do tej pory &#8211; impreza organizowana przez Mozillę &#8211; Mozilla Summit 2010 w Whistler, BC.  Z Aviary.pl wybraliśmy się tam 6-osobową grupą, przy czy ja i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od mojego powrotu z Kanady minęły trzy tygodnie, dlatego na niektóre rzeczy można już spojrzeć z dystansu i co nieco o tym napisać.</p>
<p>Celem wizyty była &#8211; największa jak do tej pory &#8211; impreza organizowana przez Mozillę &#8211; <a title="Strona wiki Mozilla Summit 2010" href="https://wiki.mozilla.org/Summit2010">Mozilla Summit 2010</a> w <a title="Whistler w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Whistler">Whistler</a>, <a title="British Columbia w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolumbia_Brytyjska">BC</a>.  Z <a title="Aviary.pl" href="http://www.aviary.pl/">Aviary.pl</a> wybraliśmy się tam 6-osobową grupą, przy czy ja i <a title="Marek Stępień" href="http://blog.marcoos.com/">Marek</a> przybyliśmy kilka dni wcześniej do Vancouver, żeby trochę pozwiedzać.</p>
<h3>4 lipca 2010. Fontanny, strumyczki w <span title="Vancouver">溫哥華</span></h3>
<p>Zaraz po przylocie &#8211; w porcie lotniczym moją uwagę zwróciły dwie rzeczy.</p>
<p>Pierwsza to dobrze przemyślany wystrój portu. Wodospady, strumyczki, fontanny sprawiały, że czułem się trochę jak w dolinie w okolicach Zakopanego. Od razu człowiekowi lepiej po 15-godzinnym locie (mieliśmy awaryjne lądowanie w <a title="Port lotniczy Keflavík" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Port_lotniczy_Keflav%C3%ADk">Keflavíku</a>, bo jeden z pasażerów potrzebował pomocy lekarskiej). Mizernie wyglądają przy tym <a title="Kraków Airport" href="http://www.krakowairport.pl/">krakowskie Balice</a>, lotnisko miasta, w którym mieszka o 1/3 więcej osób niż w Vancouver&#8230;</p>
<p>Drugą zaskakującą rzeczą były dla mnie instrukcje na lotnisku napisane w trzech językach. Po angielsku, francusku (to akurat nie dziwne &#8211; to języki urzędowe w Kanadzie) i&#8230; chińsku. Przestało mnie to dziwić, gdy dowiedziałem się, że prawie co piąty mieszkaniec tego miasta jest chińskiego pochodzenia.</p>
<p>Wieczorem poszliśmy zobaczyć miasto i zjeść coś dobrego. Nie za bardzo nam się to powiodło, bo jak już docieraliśmy do wcześniej wybranej restauracji, to ta okazywała się już zamknięta. W efekcie wylądowaliśmy w pizzerii. Przy czym tam pizzeria to nie jest to coś, co mają w wyobraźni Europejczycy. A bywalec krakowskiego <a title="Pizzeria Pomodorino, najlepsze włoskie jedzenie w Krakowie" href="http://www.gastronauci.pl/11392-pizzeria-pomodorino-krakow">Pomodorino</a> mógłby przeżyć mały szok. Miejsca gdzie sprzedawano pizzę czy kebaby wyglądały obskurnie, a o czystości nikt tam nie słyszał. Klientela wpasowywała się w klimat &#8211; młodzi ludzie, niechlujnie ubrani, a często tak brudni, jakby się tarzali na ulicy. Bary mleczne w Polsce to &#8211; porównując &#8211; wyższa półka. Może mam mylne wrażenie, wyrobione na podstawie kilku lokali, ale po prostu innych z takim jedzeniem nie widziałem. A sama pizza? Przeciętna. A to wszystko przy głównej, pieszej, wyłożonej zieloną wykładziną(!) ulicy Granville&#8230;</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500070828560354786"><img class="alignnone size-full wp-image-727" title="Granville Street" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/granville-street.jpg" alt="Zielona wykładzina na Granville Street" width="400" height="300" /></a></p>
<p>Jeszcze jedno spostrzeżenie. Bardzo spodobała mi się numeracja ulic. Mianowicie to, że pierwsza cyfra w numerze budynku oznacza numer przecznicy. Jest to bardzo przydatne w ocenie odległości, gdzie odległości od skrzyżowań są w miarę równe. Przykładowo, gdy stoję przed budynkiem nr 430, a szukam budynku o numerze 660 przy tej samej ulicy &#8211; to wiem, że po drodze minę dwa skrzyżowania, zanim zaczną się budynki od numerach 600-699.</p>
<h3>5 lipca 2010. Zielone ulice, wspaniały Stanley Park i wysokie kary za różne przewinienia</h3>
<p>Następnego dnia postanowiliśmy pochodzić po Downtown. Tak, pochodzić, bo choć transport publiczny wyglądał dobrze (głównie trolejbusy i autobusy), to wszędzie było blisko. Zaczęliśmy od podziwiania widoków z wieży widokowej <a title="Harbour Center w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Harbour_Centre">Harbour Centre</a>. Ponieważ mieliśmy ograniczony czas na zwiedzanie &#8211; zdecydowaliśmy się wyruszyć do <a title="Stanley Park w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Stanley_Park">Stanley Park</a>. Ruszyliśmy wzdłuż <a title="West Georgia Street w anlojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Georgia_Street">West Georgia Street</a>, najważniejszej ulicy w Downtown oplecionej wieżowcami. Największe wrażenie zrobiła na mnie wszechobecna, zadbana zieleń.</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500068766246446018"><img class="alignnone size-full wp-image-729" title="Drzewa się wszędzie zmieszczą" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/drzew-sie-wszedzie-zmieszcza.jpg" alt="Podwójny szpaler drzew na nieszerokim chodniku" width="200" height="150" /></a><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500068539088763570"><img class="alignnone size-full wp-image-730" title="Fontanna przed budynkiem" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/jedna-z-fontann-przed-budynkiem.jpg" alt="Człowiek odpoczywa obok fontanny przed budynkiem" width="200" height="150" /></a></p>
<p>Fontanny lub rzeźby przed co drugim budynkiem, a małe drzewka można zobaczyć na tarasach wieżowców.</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500069212288821954"><img class="alignnone size-full wp-image-734" title="Zieleń na tarasach wieżowców" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/zielen-na-tarasach.jpg" alt="Wieżowiec z kaskadowo umieszczonymi zielonymi tarasami" width="200" height="267" /></a><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500068911332037554"><img class="alignnone size-full wp-image-735" title="Rzeźba zbudowana z liter przed jednym z budynków" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/rzezba-przed-budynkiem.jpg" alt="Rzeźba zbudowana z liter przed jednym z budynków" width="200" height="267" /></a></p>
<p>Zielonymi pnączami oplecione są betonowe parkingi, a ogrody można spotkać nawet na dachach budynków.</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500068589044154018"><img class="alignnone size-full wp-image-732" title="Parking opleciony zielonym pnączem" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/parking-opleciony-zielonym-pnaczem.jpg" alt="Parking opleciony zielonym pnączem" width="200" height="150" /></a><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500068488903906418"><img class="alignnone size-full wp-image-731" title="Ogród na dachu budynku" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/ogrod-na-dachu.jpg" alt="Ogród na dachu budynku" width="200" height="150" /></a></p>
<p>Gdy dotarliśmy do parku jasne stało się, że nie będziemy w stanie zobaczyć go całego w ciągu jednego dnia. Całość to ponad 400 hektarów (co czyni go większym niż <a title="Central Park w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Central_Park">Central Park</a> w Nowym Jorku), 200 kilometrów dróg i ścieżek&#8230; Pochodziliśmy zatem po nadbrzeżu, skąd świetnie widać Downtown, rzuciliśmy okiem na latarnię morską <a title="Brockton Point Lighthouse w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Brockton_Point">Brockton Point</a>, pooglądaliśmy indiańskie słupy totemowe, fantastyczne <a title="Vancouver Aquarium w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Vancouver_Aquarium">Vancouver Aquarium</a> (wciąż jestem pod wrażeniem delfinów, zobaczyć to na żywo, to jednak nie to samo, co w TV),  potem z oddali obejrzeliśmy <a title="9 O'Clock Gun w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/9_O%27Clock_Gun">9 O&#8217;Clock Gun</a> (armata wystrzeliwująca codziennie o 21).</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500070434795704370"><img class="size-full wp-image-739 alignnone" title="Stanley Park" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/stanley-park.jpg" alt="Stanley Park" width="200" height="267" /></a><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500067089926015202"><img class="size-full wp-image-740 alignnone" title="Meduza w Aquarium" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/meduza.jpg" alt="Meduza w Aquarium" width="200" height="267" /></a></p>
<p>Z rzeczy wartych zauważenia są jeszcze dwie rzeczy. Wiewiórki i&#8230; ławki. O wiewiórkach wspominam nie dlatego, że są jakieś szczególne, tylko dlatego, że jest ich dużo i sprawiają wrażenie przyzwyczajonych do ludzi (nie uciekają).</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500067209024934242"><img class="alignnone size-full wp-image-741" title="Wiewiórka" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/wiewiorka.jpg" alt="Wiewiórka (objada się)" width="400" height="300" /></a></p>
<h4>Niezwykłe ławki</h4>
<p>Bardzo ciekawe są ławki w parku (zresztą nie tylko w parku). Otóż niemal każda ławka ma sponsora. Są na nich tabliczki z krótkimi tekstami poświęconymi (prawie we wszystkich przypadkach) osobom zmarłym, niektóre utrzymane w zabawnym tonie (przykład: ławka umieszczona na nadbrzeżu, z której jest wspaniały widok &#8211; rodzina pisze, że tęskni za uśmiechem Dave&#8217;a i życzy mu miłego widoku).</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500071320867011394"><img class="alignnone size-full wp-image-743" title="Ławka sponsorowana" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/lawka.jpg" alt="Dave Fieldhouse 1941 - 2001. A loving husband &amp; father. We miss your smile. Enjoy the view! Love, Beany, Bryce &amp; Caley" width="400" height="300" /></a></p>
<p>W ten dzień mieliśmy więcej szczęścia związanego z jedzeniem i wracając nadbrzeżem trafiliśmy do restauracji <a title="The Crime Lab Restaurant" href="http://www.crimelab.ca/">Crime Lab </a>(polecam <em>Chicken &amp; Chorizo Fettucini</em> &#8211; wspaniałe!) przy 100 &#8211; 550 Denman Street.</p>
<h4>2000$ za nieposprzątanie po psie</h4>
<p>Warto wspomnieć jeszcze o jednej ważnej rzeczy. Vancouver jest czyste. Nie widziałem nigdzie żadnego śmiecia. Nigdzie. Potem zrozumiałem dlaczego. Gdzieniegdzie można zobaczyć tabliczki <em>proszące</em> ludzi, by coś robili lub czegoś nie robili. Np. <em>Proszę posprzątać po swoim psie</em>. Żeby nie było tak miło, jeśli ktoś nie chce słuchać takiej prośby ma od razu wypisane, na jaką karę się naraża. A kary są drakońskie. Wyrzucanie śmieci byle gdzie &#8211; do 2000$, wpuszczenie swojego psa na plac zabaw dla dzieci &#8211; do 2000$, nieposprzątanie po psie &#8211; do 2000$, itd. I na każdej tabliczce numer telefonu, gdzie zgłaszać opornych.</p>
<h3>6 lipca 2010. Liście odciśnięte w betonie, oryginalny pastor i policja zachęcająca do kradzieży</h3>
<p>We wtorek nie było dużo czasu na zwiedzanie bo mieliśmy jechać do Whistler. Zobaczyliśmy więc <a title="Vancouver Public Library w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Vancouver_Public_Library">bibliotekę publiczną</a>, gdzie najciekawszy był&#8230; chodnik przed nią. W jednym miejscu pod drzewem w betonowym chodniku wyryte były&#8230; odciski liści.</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500070921102987570"><img class="alignnone size-full wp-image-745" title="Liście wyryte w betonowym chodniku" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/liscie-w-chodniku.jpg" alt="Liście wyryte w betonowym chodniku" width="400" height="300" /></a></p>
<p>I pomyśleć, że ze zwykłego betonowego chodnika można zrobić atrakcję&#8230;</p>
<p>Potem zwiedziliśmy jeszcze &#8211; mieszczącą się obok naszego hotelu &#8211; starą anglikańską katedrę &#8211; <a title="Christ Church Cathedral w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Christ_Church_Cathedral_%28Vancouver%29">Christ Church Cathedral</a>, gdzie najciekawszy (patrząc z polskiej perspektywy) był&#8230; pastor, a raczej jego wygląd. Z wygoloną na bokach głową i zakolczykowanymi uszami w Polsce nie miałby łatwo.</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500067310005700002"><img class="alignnone size-full wp-image-747" title="Pastor" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/07/pastor.jpg" alt="Pastor" width="400" height="300" /></a></p>
<p>Przed samą podróżą do Whistler dostrzegłem &#8211; już z autobusu, który miał nas tam zawieźć &#8211; ciekawą tabliczkę na której policja&#8230; zachęca do kradzieży aut. No dobra, wyjaśnię o chodzi. Treść tabliczki brzmiała mniej więcej tak: <em>Auta-przynęty są wszędzie. Ukradnij jedno. Idź do więzienia.</em> Ktoś kradnie takie podstawione i obserwowane auto i ma posprzątane.</p>
<p>Po dotarciu do Whistler na specjalnej mozillowej recepcji odebraliśmy identyfikatory, wybraliśmy  restaurację na dzień następny i  sobie koszulki w jednym z wielu  wzorów.</p>
<h3>7-9 lipca 2010. Mozilla Summit</h3>
<p>W Whistler szybko straciłem poczucie czasu. Często zapominałem, jaki mamy dzień tygodnia i jaką mamy datę. I to pomimo, że do pokoju hotelowego co rano dostarczana była codzienna prasa. Możliwe, że wszystko przez to, że impreza była rewelacyjnie zorganizowana. Do tej pory z tak dobrą organizacją spotkałem się tylko na 10 urodzinach RMF-u w Zakopanem.</p>
<h4>Maskotki</h4>
<p>Zadbano o każdy szczegół. Na potrzeby imprezy graficy stworzyli maskotki &#8211; różnokolorowe potworki &#8211; z wielookie, długie, grube, wąsate, rogate itd. Pojawiały się na koszulkach, na korytarzach hotelu stały ich kartonowe wersje (niektóre nawet wskazywały drogę), pojawiały się na pocztówkach, które codziennie po powrocie z kolacji znajdywaliśmy na poduszce w pokoju hotelowym (codziennie z innym obrazkiem i tekstem), w ostatnim dniu na imprezie pożegnalnej zobaczyliśmy ludzi, którzy byli za nie przebrani.</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500067626837209938"><img class="alignnone size-full wp-image-752" title="Wąsaty z trąbką" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/08/wasaty.jpg" alt="Wąsaty z trąbką" width="200" height="150" /></a><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500069405554722610"><img class="alignnone size-full wp-image-749" title="Wielooki" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/08/wielooki-e1280615657257.jpg" alt="Wielooki reklamuje Science Fair" width="112" height="150" /></a><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500071193130056402"><img class="alignnone size-full wp-image-753" title="Elegant z muszką wskazuje drogę" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/08/keep-going.jpg" alt="Elegant z muszką wskazuje drogę" width="88" height="150" /></a></p>
<h4>Sala gier</h4>
<p>W hotelu jedna sala przeznaczona była wyłącznie na rozrywkę. Tenis stołowy, Wii, gry planszowe m.in. Osadnicy z Catanu i szachy, coś w czym gra się na instrumentach i śpiewa (pojęcia nie mam, jak to coś się zwie) i chyba jeszcze jakaś jedna konsola.</p>
<h4>Boskie jedzenie z całego świata</h4>
<p>Śniadania i lunch jadaliśmy na tarasie na ostatnim piętrze, z którego był wspaniały widok na góry. Samo jedzenie było jeszcze lepsze. To jest coś co zawsze będę pamiętał z tej imprezy. Na kolację w pierwszy dzień wszyscy wybrali się do takiej restauracji, jakiej chcieli (hinduska Tandoori w moim wypadku), w drugi dzień trzy sale przeznaczono na kuchnie z różnych kontynentów. Mieliśmy do wyboru europejską, amerykańską i azjatycką. Odwiedziłem tylko salę azjatycką (dalej już nie byłem w stanie), udekorowaną w taki sposób, że od razu wiedziałem gdzie wszedłem. Część potraw było przygotowywanych przez kucharzy na miejscu. Stali z rozgrzanymi na ogniu patelniami w sali konferencyjnej&#8230; Trzeciego dnia objadaliśmy się na górze Whistler w Roundhouse Restaurant, do której trzeba było się dostać kolejką gondolową.</p>
<h4>Keynotes, czyli WebGL i inne rządzą</h4>
<p>Nie podejmuję się opisania wszystkiego. Używając wielkiego skrótu można powiedzieć, że najbardziej entuzjastycznie były przyjmowane wszelkiego rodzaju dema pokazywane w wydaniu beta Firefoksa 4, które pojawiło się, specjalnie na tę imprezę. Dobrze odbierane były nowinki z CSS3, SVG, pomysły, jak można to połączyć z &lt;video/&gt; i &lt;audio/&gt; z HTML5, wykorzystać <a title="WebGL w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/WebGL">WebGL</a> i sterować slajdami z innego urządzenia dzięki <a title="WebSockets w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/WebSockets">WebSockets</a>. Furorę zrobił film oparty o ww. technologie, w którym mały samolot latał sobie wśród wieżowców, których oświetlenie zmieniało się w zależności od lecącej w tle muzyki, a reklamy tekstowe na budynkach były odczytane w locie z Twittera. <a title="Demoscena w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Demoscena">Demoscena</a> ma się dobrze.</p>
<h4>Science Fair i World Expo</h4>
<p>Pomyślano o tym, że ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o tym, co widział na prezentacjach albo wcześniej gdzieś czytał. Na hotelowym korytarzu rozstawiono ok. 60 stolików z monitorami, przy których były prezentowane różności (w tym dema opisane wyżej). Nazwano to Science Fair. Można było sobie podejść do takiego stolika i na spokojnie porozmawiać z zaangażowanymi osobami.</p>
<p>World Expo było czymś w rodzaju prezentacji zespołów lokalizacyjnych Mozilli. Przy tych samych stolikach, co Science Fair, tylko kilka godzin później ludzie z całego świata zachwalali swój kraj lub region i zespół. Jako Aviary.pl też mieliśmy swój stolik, ale przyznam &#8211; bez jedzenia, picia i jakichś dodatkowych atrakcji ciężko było się przebić <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Hindusi prezentowali swoje potrawy, Belgowie piwo <a title="Leffe w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Leffe">Leffe</a>, u Japończyków w kimonach można było się uczyć pisać w ich języku. Na stoisku <a title="Jordania w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jordania">Jordanii</a> czekały katalogi przygotowane przez tamtejszą organizację turystyczną, reklamujące ten kraj, Toni z Katalonii uczył nietypowego sposobu picia wina, a na stoisku USA samą atrakcją był prezentujący, długobrody, wytatuowany harleyowiec, zresztą pracownik Mozilli.</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500069442925106386"><img class="alignnone size-full wp-image-756" title="Hinduskie potrawy" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/08/indie.jpg" alt="Hinduskie potrawy" width="200" height="150" /></a><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500069471106344130"><img class="alignnone size-full wp-image-757" title="Toni z Katalonii pije wino" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/08/katalonia.jpg" alt="Toni z Katalonii pije wino" width="200" height="150" /></a></p>
<p>Następnym razem przygotujemy się lepiej, żeby nie trzeba było odpowiadać na pytania typu <em>A gdzie jest wódka?</em> <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<h4>Gondolami na imprezę pożegnalną</h4>
<p>Ostatnią częścią tegorocznego Mozilla Summit była wspomniana już impreza na górze Whistler w Roundhouse Restaurant. I tutaj znów Mozilla nie zawiodła. Taras ze wspaniałym widokiem na góry, specjalnie przygotowane mozillowe drinki, doskonałe &#8211; jak zawsze &#8211; jedzenie, dobry DJ i mnóstwo fluorescencyjnych szali, okularów, kapeluszy.</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/Hubert.Gajewski/MozillaSummit2010WhistlerCanada#5500072096381093842"><img class="alignnone size-full wp-image-764" title="Ja na pożegnalnej imprezie ubrany w specjalne rekwizyty" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/08/fluorescencyjne-rekwizyty.jpg" alt="Ja na pożegnalnej imprezie ubrany w specjalne rekwizyty" width="400" height="300" /></a></p>
<p>I ostatecznie impreza przedłużona o godzinę, a potem zjazd gondolami na dół w całkowitych ciemnościach (nie są oświetlone, bo normalnie kursują do 20, a impreza skończyła się ok. 1 w nocy).</p>
<h3>10 lipca 2010. Powrót</h3>
<p>O powrocie do domu bym nie wspominał, gdyby nie to, że po raz kolejny byłem pod wrażeniem organizacji. Dwa dni przed wyjazdem przy recepcji pojawił się rozkład jazdy autobusów, (które miały nas zabrać prosto na lotnisko), ułożony wg odlatujących samolotów, z podanymi nazwiskami i numerami lotów, mapą świata ze strefami czasowymi, żeby każdy wiedział co, gdzie i kiedy. Przy wsiadaniu do autobusu upewniono się, że nikt nie zaspał po imprezie. Gdy dotarliśmy autobusem na miejsce &#8211; dwie osoby z Mozilli już na nas czekały, tylko po to, by wskazać, w którym kierunku terminalu mamy się udać&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2010/08/01/vancouver-whistler-i-mozilla-summit-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Carbonnade à la flamande, Atomium i FOSDEM w Brukseli</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2010/02/20/carbonnade-a-la-flamande-atomium-i-fosdem-w-brukseli/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2010/02/20/carbonnade-a-la-flamande-atomium-i-fosdem-w-brukseli/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Feb 2010 22:19:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Mozilla]]></category>
		<category><![CDATA[Aviary.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Chrome]]></category>
		<category><![CDATA[Firefox]]></category>
		<category><![CDATA[FOSDEM]]></category>
		<category><![CDATA[HTML5]]></category>
		<category><![CDATA[Internet Explorer]]></category>
		<category><![CDATA[jakość]]></category>
		<category><![CDATA[Microsoft]]></category>
		<category><![CDATA[Netscape]]></category>
		<category><![CDATA[Orange]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[przeglądarki internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[Safari]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=579</guid>
		<description><![CDATA[Dwa tygodnie temu znów zawitałem do Brukseli. Powód był taki sam, jak 2 lata temu &#8211; FOSDEM. Czwartek, 4 lutego. Orange France i carbonnade à la flamande Przylot Tym razem przyleciałem tam z Markiem już w czwartek, by troszkę więcej pozwiedzać. Właściwie już sam port lotniczy w Brukseli z długą, niekończącą się seria chodników ruchomych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dwa tygodnie temu znów zawitałem do Brukseli. Powód był taki sam, jak <a title="FOSDEM 2008 zakończony" href="http://hubertgajewski.com/2008/02/26/fosdem-2008-zakonczony/">2 lata temu</a> &#8211; <a title="FOSDEM 2010" href="http://fosdem.org/2010/">FOSDEM</a>.</p>
<h4>Czwartek, 4 lutego. Orange France i carbonnade à la flamande</h4>
<p><strong>Przylot</strong></p>
<p>Tym razem przyleciałem tam z <a title="Marek Stępień" href="http://marcoos.com/">Markiem</a> już w czwartek, by troszkę więcej pozwiedzać. Właściwie już sam <a title="Port lotniczy Bruksela w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Port_lotniczy_Bruksela">port lotniczy w Brukseli</a> z długą, niekończącą się seria chodników ruchomych (prowadzących do strefy odbioru bagażu) mógłby być atrakcją turystyczną. Bo jest to coś co mi się przypomina, gdy pada hasło <em>Bruksela</em>. Jako, że było już trochę późno &#8211; zapomnieliśmy o zwiedzaniu i zdecydowaliśmy się coś zjeść. Postanowiliśmy wspomóc się Internetem, za który niestety trzeba w naszym hotelu zapłacić.</p>
<p><strong>Orange France</strong></p>
<p>Może zdanie z Internetem bym sobie darował, gdyby nie jakość świadczonej usługi. W hotelu można było skorzystać z bezprzewodowego Internetu dostarczanego przez Orange France, płacąc 9,90 € za 24 godziny. Tanio to nie jest, ale niech będzie. Ciekawie było już na etapie przeglądania regulaminu usługi. Okazało się, że wymagany jest komputer klasy PC oraz przeglądarka internetowa <em>Internet Netscape navigator 5.5</em> lub nowszy ewentualnie <em>Internet Explorer 4.67</em> lub nowszy. Oj, chyba nie spełniam wymagań&#8230; No i nigdy nie słyszałem o czymś takim jak <em>Internet Netscape navigator</em>, ani nawet o Netscape Navigator w wersji 5.5 czy Internet Explorerze 4.67. Postanowiłem zaryzykować te parę euro. Dostałem login i hasło, no i jakoś to działało. Zdarzało się, że gdy połączenie padło &#8211; system przekierowywał mnie do strony logowania. Po zalogowaniu się i próbie wejścia na jakąkolwiek stronę &#8211; znów pojawiał się ekran logowania. I potem kilkanaście minut walki z ich oprogramowaniem. Marek, próbujący korzystać z sieci przez iPoda, miał jeszcze ciekawsze przygody, ale to już osobna historia. Moja zła opinia na temat firmy Orange &#8211; jeszcze bardziej się pogorszyła&#8230;</p>
<p><strong>Falstaff</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-587" title="Wejście do  restauracji Falstaff" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/02/falstaff.jpg" alt="Wejście do restauracji Falstaff" width="500" height="375" /></p>
<p>Gdy uporaliśmy się z Internetem &#8211; wybraliśmy miejsce na kolację &#8211; <a href="http://www.lefalstaff.be/">Falstaff</a>, przy <a title="Rue Henri Maus 19 w Google Maps" href="http://mapy.google.pl/maps?f=q&amp;source=s_q&amp;hl=pl&amp;geocode=&amp;view=map&amp;q=19+Henri+Maus,+Brussels&amp;sll=50.847862,4.349937&amp;sspn=0.008549,0.022037&amp;g=19+Henri+Maus,+Brussels&amp;ie=UTF8&amp;hq=&amp;hnear=Henri+Mausstraat+19,+Brussel+1000+Bruxelles,+Brussel+Hoofdstedelijk+Gewest,+Belgia&amp;ll=50.847857,4.349942&amp;spn=0.004274,0.011019&amp;z=17">Henri Maus 19</a>. Polecam tam genialne <a title="Carbonade à la flamande w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Carbonade_flamande">carbonnade à la flamande</a>, tradycyjną potrawę belgijską  &#8211; kawałki wołowej polędwicy smażone na ciemnym piwie. A to wszystko podawane oczywiście z pysznymi frytkami. Jeśli dodamy do tego wspaniałe piwo <a title="Leffe" href="http://www.leffe.com/">Leffe</a>, to właściwie czwartkowe zwiedzanie można zakończyć <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .</p>
<h4>Piątek, 5 lutego. Atomium</h4>
<p>Na ten dzień zaplanowaliśmy zobaczyć coś ciekawego w tym mieście. Wybór padł na <a title="Atomium w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Atomium">Atiomium</a>, ponad 100-metrowej wysokości budowlę, składająca się z dziewięciu połączonych ze sobą sfer, będąca powiększeniem kryształku żelaza. Budowla powstała na <a title="Expo '58 w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wystawa_%C5%9Awiatowa_w_Brukseli_w_1958_roku">Expo &#8217;58</a> i &#8211; podobnie jak wieża Eiffla &#8211; miała być po zakończeniu wystawy rozebrana. Stała się jednak tak popularna, że zdecydowano się ją zostawić, dzięki czemu można ją zwiedzać do dziś.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-592" title="Atomium" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/02/atomium.jpg" alt="Atomium - widok z zewnątrz" width="500" height="375" /></p>
<p>Do najwyżej położonej sfery, gdzie jest punkt widokowy, można dostać się windą (w tamtych latach najszybszą na świecie), a potem porusza się po obiekcie schodami &#8211; głownie ruchomymi. W środku znajduje się wystawa poświęcona Expo &#8217;58, restauracja i snack bar. Wspominam o tym snack barze nie bez przyczyny &#8211; mają tam takie same krzesła, jakie były prezentowane na wspomnianej wystawie. Te (a przynajmniej podobne do nich) ponadczasowe krzesła można kupić obecnie w sklepach. Ciekawe, czy wtedy wydawały się ludziom futurystyczne&#8230;</p>
<p><img class="size-full wp-image-593" title="Futurystyczne krzesło z lat pięćdziesiątych" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/02/chair58.jpg" alt="Futurystyczne krzesło z lat pięćdziesiątych" width="250" height="265" /></p>
<p>Chcieliśmy potem zwiedzić <a title="Mini-Europe w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mini-Europe">Mini-Europe</a>, która jest obok, ale była niestety zamknięta. Zjedliśmy w Le 7ieme Art (polecam gyros), potem pognaliśmy zobaczyć siedzibę Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego i dzień zwiedzania się skończył.</p>
<h4>Sobota, 6 lutego. FOSDEM, dzień pierwszy</h4>
<p><strong>FOSDEM dance</strong></p>
<p>No i nadszedł dzień <a title="Free and Open Source Software Developers' European Meeting" href="http://fosdem.org/">FOSDEM</a>-u. Ponad 5000 geeków, ponad 200 wykładów, 2 dni, 0 € (jak głosi FOSDEM-owa gazetka) i dziesiąta taka impreza z rzędu. Zaczęło się od FOSDEM dance, który tym razem <a title="FOSDEM dance na blogu Christophera Blizzarda" href="http://www.0xdeadbeef.com/weblog/2010/02/the-fosdem-dance/">został odtańczony</a> nie przez prowadzących, a przez wszystkich obecnych na sali (ze mną włącznie).</p>
<p><strong>Pada sieć</strong></p>
<p>Pierwszy keynote &#8211; <a title="Informacje na temat tego wykładu na FOSDEM.org" href="http://fosdem.org/2010/schedule/events/promoting"><em>Promoting Open Source Methods at a Large Company</em></a>. Niestety się zawiodłem. <a title="Brooks Davis - informacje na FOSDEM.org" href="http://fosdem.org/2010/schedule/speakers/brooks+davis">Brooks Davis</a> z <a title="The Aerospace Corporation" href="http://www.aero.org/">Aerospace</a> nie pokazywał żadnych slajdów, ani nie miał dobrego kontaktu z publicznością. To spowodowało, że wykład był bardzo monotonny i trudno było go słuchać. No i po chwili nie wytrzymywały routery bezprzewodowe, bo wszyscy wyciągnęli laptopy, telefony i wszystko co łączy się z Internetem.</p>
<p><strong>Evil on the Internet</strong></p>
<p>Drugi keynote był już zdecydowanie ciekawszy. Prezentujący: <a title="Richard Clayton - informacje na FOSDEM.org" href="http://fosdem.org/2010/schedule/speakers/richard+clayton">Richard Clayton</a>, temat: <a title="Informacje na temat tego wykładu na FOSDEM.org" href="http://fosdem.org/2010/schedule/events/eviloninternet"><em>Evil on the Internet</em></a>. To już było zdecydowanie lepsze. Facet mówił na temat phishingu, ofert pracy służących praniu brudnych pieniędzy, fałszywych bankach i tym podobnych. Pokazywał jak w prosty sposób, używając narzędzi Google, łatwo zweryfikować z czym mamy do czynienia. Najbardziej widowiskowe (a równocześnie proste i oczywiste) było chyba użycie <a title="Google Street View w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Google_Street_View">Google Street View</a>, gdzie pokazał, że pod adresem banku &#8211; podanym na stronie tegoż banku &#8211; nic nie ma.</p>
<p><strong>Na co Google wydaje dużo pieniędzy</strong></p>
<p>Potem przenieśliśmy się wszyscy do dev-roomów. Tym razem nie miałem takiego problemu, jak dwa lata temu (kilka interesujących wykładów w tym samym czasie) i zdecydowałem się spędzić czas w pokoju mozillowym.</p>
<p>Wspomnę o kilku wykładach, a raczej o tym, co pamiętam po dwóch tygodniach <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p><a title="Standblog" href="http://standblog.org/">Tristan Nitot</a> we wstępie <a title="Informacje na temat tego wykładu na FOSDEM.org" href="http://fosdem.org/2010/schedule/events/moz_europe">mówił</a> m.in. o <a title="Ekran wyboru przeglądarki w Windows" href="http://www.browserchoice.eu/BrowserChoice/browserchoice_pl.htm">ballot screen</a> i o tym jak się do tego przygotowuje Google (dziesiątki milionów dolarów wydanych na reklamę) i Mozilla.</p>
<p><strong>Apple dziś jak AT&amp;T w latach &#8217;50</strong></p>
<p>Dość ciekawy był wykład <a title="Informacje na temat tego wykładu na FOSDEM.org" href="http://fosdem.org/2010/schedule/events/moz_hackability">Hackability</a>, który prezentował Tristan i <a title="Paul Rouget - informacje na FOSDEM.org" href="http://fosdem.org/2010/schedule/speakers/paul+rouget">Paul Rouget</a>. Tak w wielkim skrócie było to przeciwstawienie sobie dwóch różnych podejść do technologii przez dostawców sprzętu i oprogramowania. Z jednej strony mamy do czynienia z polityką zamkniętą, gdzie użytkownik sprzętu czy oprogramowania nic lub niewiele może zrobić, poza tym, na co pozwoli mu producent. Tristan wspomniał o firmie telekomunikacyjnej AT&amp;T, która jeszcze w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku zabraniała wpinania do jej sieci jakiegokolwiek sprzętu, który nie był przez tę firmę sprzedawany. Bo niby takie niesprzedawane przez nich urządzenie może im popsuć coś w sieci. Wyobrażacie sobie, że rodzima <em><a title="Telekomunikacja Polska" href="http://www.tp.pl/">tepsa</a></em> mówi Wam, że możecie używać tylko aparatów przez nich sprzedawanych? Niewiele się to różni od polityki firmy <a href="http://www.apple.com/">Apple</a> stosowanej w przypadku iPhone&#8217;a (wspomnianego w wykładzie)&#8230; Z drugiej strony polityka otwarta &#8211; Wikipedia, wolne i otwarte oprogramowanie itp. &#8211; dzięki której użytkownik może o wiele więcej. I tutaj Paul zademonstrował możliwości jakie nam daje nam HTML5, otwarty standard.</p>
<p><strong>HTML5</strong></p>
<p>Ogromne tłumy zgromadziła prezentacja <a title="Robert's talk" href="http://robertnyman.com/">Roberta Nymana</a> &#8211; HTML5. Części nie udało się nawet dostać na salę&#8230; Prezentacja była tak dobrze przygotowana i poprowadzona, że nawet ktoś kto bardzo interesuje się HTML5 i wie na ten temat dużo &#8211; na pewno się nie nudził. Robert mówił o tym, jak do tego wszystkiego doszło, jakie są cechy HTML5, z jakimi problemami się spotykamy i jak je rozwiązywać. Jak można się domyślić problemem jest produkt jednego z graczy na rynku przeglądarek, porównany tutaj do <a title="Darth Vader w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Darth_Vader">Dartha Vadera</a>.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-605" title="Darth Vader" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/02/darth-vader.jpg" alt="Darth Vader" width="500" height="350" /></p>
<p>Po tej prezentacji Paul znowu pokazał kilka demonstracji wykorzystujących HTML5, otwarte formaty wideo, <a title="Scalable Vector Graphics w  Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/SVG">SVG</a>, <a title="WebGL w  anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/WebGL">WebGL</a> i połączenie  tego wszystkiego.</p>
<p><strong>Laser tag i kręgle</strong></p>
<p>Wieczorem w <a href="http://www.crosly.be/">Crosby</a> Mozilla zorganizowała kolację i zadbała o trochę rozrywki. Po kolacji udaliśmy się na partyjkę w <a title="Laser tag w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Laser_tag">laser tag</a>, a później zagraliśmy w kręgle.</p>
<h4>Niedziela, 7 lutego. FOSDEM, dzień drugi</h4>
<p><strong>Fennec na iPhone&#8217;a</strong></p>
<p>W niedzielę <a title="Mark Finkle's Weblog" href="http://starkravingfinkle.org/">Mark Finkle</a> mówił o mobilnej wersji Firefoksa na różne systemy. I z tego co pamiętam jedynym liczącym się systemem, który nie będzie wspierany przez Mozillę jest w tej chwili <a title="iPhone OS w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/IPhone_OS">iPhone OS</a> (jak można się domyślać ze względu na politykę firmy Apple).</p>
<p><strong>Kobiety w Mozilli i trudności językowe</strong></p>
<p>Alix Cazenave i <a title="Delphine Lebédel - informacje na FOSDEM.org" href="http://fosdem.org/2010/schedule/speakers/delphine+lebedel">Delphine  Lebédel</a> mówiły o udziale kobiet w projektach mozillowych, a <a title="Axel Hecht - informacje na FOSDEM.org" href="http://fosdem.org/2010/schedule/speakers/axel+hecht">Pike</a> (który &#8211; jak się okazało dzień wcześniej &#8211; nieźle gra w kręgle) o <a title="L20n na mozillowym wiki (ang.)" href="https://wiki.mozilla.org/L20n">L20n</a> tłumacząc audytorium problemy lokalizacyjne na przykładzie języka polskiego.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-609" title="Problemy lokalizacyjne na przykładzie liczby mnogiej w jęz. polskim. Przykładowe zdania: Axel wygłosił 2 prezentacje. Axel wygłosił 1 prezentację. Delphine wygłosiła 5 prezentacji. Seth nie wygłosił prezentacji." src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2010/02/l20n.jpg" alt="Problemy lokalizacyjne na przykładzie liczby mnogiej w jęz. polskim. Przykładowe zdania: Axel wygłosił 2 prezentacje. Axel wygłosił 1 prezentację. Delphine wygłosiła 5 prezentacji. Seth nie wygłosił prezentacji." width="500" height="338" /></p>
<p><strong>Jetpack i Drumbeat</strong></p>
<p><a title="stream of bytes - Open-source development violates almost all known management theories." href="http://www.braniecki.net/">Gandalf</a> mówił o <a title="Jetpack w Mozilla Labs (ang.)" href="https://jetpack.mozillalabs.com/">Jetpacku</a>, a <a title="commonspace" href="http://commonspace.wordpress.com/">Mark Surman</a> i <a title="Alina's thoughts | about Free software - Internet - Society" href="http://www.alinamierlus.com/">Alina Mierlus</a> o planach, związanych z projektem <a title="Mozilla Drumbeat" href="http://www.mozilla.org/drumbeat/">Drumbeat</a> <a title="Informacja o projekcie na mozillowym wiki (ang.)" href="https://wiki.mozilla.org/Drumbeat/Eu-Drumbeat">w Europie</a>. Nie były to ostatnie prezentacje, ale po nich musieliśmy niestety udać się na samolot.</p>
<p>Taka jedna uwaga na koniec. Gdzieś przeczytałem, że w Brukseli co druga napotkana osoba mówi po angielsku, a co trzecia po polsku. Hmmm&#8230; nie wiem, czy nie jest odwrotnie <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2010/02/20/carbonnade-a-la-flamande-atomium-i-fosdem-w-brukseli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolacja u rzeźnika, MozCamp Europe 2008 &#8211; czyli kolejne cztery dni w Barcelonie</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2008/10/29/kolacja-u-rzeznika-mozcamp-europe-2008-czyli-kolejne-cztery-dni-w-barcelonie/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2008/10/29/kolacja-u-rzeznika-mozcamp-europe-2008-czyli-kolejne-cztery-dni-w-barcelonie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Oct 2008 10:07:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aviary.pl]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Mozilla]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=195</guid>
		<description><![CDATA[Nie przypuszczałem, że tak szybko tutaj wrócę. Po krótkim czterodniowym pobycie w Barcelonie w kwietniu &#8211; znów trafiłem do serca Katalonii. I to znowu na cztery dni. Tym razem w ramach Mozilla Camp Europe 2008. Do Barcelony przyleciałem, razem z Marcoosem, w czwartek. I zaczęły się przygody. Wieczorem postanowiliśmy coś zjeść. Długo szukaliśmy jakiejś restauracji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie przypuszczałem, że tak szybko tutaj wrócę. Po krótkim czterodniowym pobycie w Barcelonie w kwietniu &#8211; znów trafiłem do serca Katalonii. I to znowu na cztery dni. Tym razem w ramach <a title="EU MozCamp 2008" href="https://wiki.mozilla.org/EU_MozCamp_2008">Mozilla Camp Europe 2008</a>.</p>
<div id="attachment_196" class="wp-caption alignnone" style="width: 336px"><a href="https://wiki.mozilla.org/Image:Barcelona_MozCamp.jpg"><img class="size-full wp-image-196" title="Mozilla Camp Europe 2008 - robot w Barcelonie" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/10/barcelona_mozcamp.jpg" alt="Mozilla Camp Europe 2008. © Toni Hermoso Pulido" width="326" height="448" /></a><p class="wp-caption-text">Mozilla Camp Europe 2008. Obrazek: Toni Hermoso Pulido</p></div>
<p>Do Barcelony przyleciałem, razem z <a href="http://marcoos.com/">Marcoosem</a>, w <strong>czwartek</strong>. I zaczęły się przygody. Wieczorem postanowiliśmy coś zjeść. Długo szukaliśmy jakiejś restauracji w wąskich uliczkach  <em><a title="Barri Gòtic" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Barri_G%C3%B2tic">Barri Gòtic</a></em>. W końcu dotarliśmy do <em>Ciutat Comtal (Ciudad Condal)</em> przy c/Baños Nuevos 8. Restaurację prowadziło dwóch panów po pięćdziesiątce &#8211; rzeźnik i grzałkowy. Pierwszy był kucharzem i wyglądał jak rzeźnik. Nie żebym wiedział jak powinien wyglądać rzeźnik, ale gdybym sobie miał go wyobrazić &#8211; to wyglądałby właśnie tak, jak wspomniany kucharz. Drugi był kelnerem i widziałem co robił z daniem przyrządzonym przez rzeźnika. Wziął, zawieszony na gwoździu przyrząd wyglądający jak grzałka elektryczna, podłączył do prądu i po chwili zaczął nim atakować jedzenie. Dość skutecznie, bo po chwili grzałka się paliła. Ale jedzenie przyrządzone dla jednego z klientów wyglądało dobrze. Grzałkę ugasił, ewakuacji nie było. Zamówiliśmy <em>pavo horno</em>, czyli pieczonego indyka, niestety po chwili pan grzałkowy powiedział, że jest <em>only one turkey</em>, więc wybrałem coś innego &#8211; jakąś tam baraninę. Nie było, więc wybrałem jeszcze coś innego. No i dostałem chyba najgorsze danie w lokalu (widziałem to co podawali innym i wyglądało nieźle). Nie polecam tam dania <em>Costillas lechal</em>. Takie niby żeberka, tylko oprócz kości wszystko albo gumowate albo tłuste. Ale frytki i białe wino były świetne.</p>
<p>Tego dnia chcieliśmy jeszcze zwiedzić katedrę, ale było już za późno.</p>
<p>W <strong>piątek</strong> zwiedziliśmy świątynię <em>Sagrada Familia</em> (ja już po raz drugi), wjechaliśmy na górę <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Montju%C3%AFc"><em>Montjuïc</em></a>, gdzie obejrzeliśmy stadion olimpijski (piękny to on nie jest&#8230;) i zwiedziliśmy muzeum olimpijskie, potem wróciliśmy do starej części miasta i obejrzeliśmy w końcu katedrę, a później fantastyczny <a class="l" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Casa_Batll%C3%B3"><em>Casa Batlló</em></a>. Udając się do metra natknęliśmy się na wystawę sklepową, która na rozbawiła:</p>
<div id="attachment_208" class="wp-caption alignnone" style="width: 510px"><a href="http://flickr.com/photos/marcoos/2982051180/"><img class="size-full wp-image-208" title="Para z pieskami. Zamiast głów mają kuliste zielone krzewy - tak samo wyglądają psy" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/10/barcelona_wystawa_sklepowa.jpg" alt="Zdjęcie: Marek Stępień © Some rights reserved http://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/deed.pl" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">Para z pieskami. Zdjęcie: Marek Stępień © Some rights reserved. http://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/deed.pl</p></div>
<p>Sobota i niedziela to już wyłącznie MozCamp. Na nic innego nie było czasu. Z takich ciekawostek &#8211; w <strong>sobotę</strong> <a title="David Ascher's Photos" href="http://ascher.ca/">David Ascher</a> przedstawił nowe, rewolucyjne spojrzenie na Thunderbirda &#8211; uproszczony interfejs, przyciski do odpowiadania na maile umieszczone przy otrzymanym e-mailu (nie w pasku narzędzi), wygodne wyszukiwanie, lepszy niż w Gmailu sposób prezentacji korespondencji z wybraną osobą. Z polskich akcentów &#8211; <a title="Staś Małolepszy Mozilla, l10n and web services." href="http://informationisart.com/stas/">Staś</a>, wraz z <a title="Maggot Brain" href="http://blog.mozilla.com/axel/">Pike&#8217;iem</a>, <a title="seth's blog" href="http://blog.mozilla.com/seth/">Sethem</a> i <a title="Simon Paquet w LinkedIn" href="http://www.linkedin.com/pub/0/8b9/211">Sipaqiem</a> <a href="https://wiki.mozilla.org/EU_MozCamp_2008/Programme/L10n-drivers_Team_Presentation">prezentowali</a> L10n-drivers Team, <a title="stream of bites" href="http://diary.braniecki.net/">Gandalf</a> z <a title="adrianer1984@jabber.wp.pl" href="http://adrianer.jogger.pl/">Adrianerem</a> <a title="Slides from Silme talk" href="http://diary.braniecki.net/2008/10/28/slides-from-silme-talk/">mówili o Silme</a>. Wieczorem relaksowaliśmy jedząc tapas i pijąc wino na plaży w restauracji <a href="http://www.salcafe.com/">Sal Cafe</a>. I coś, co mnie zaskoczyło &#8211; nie wiedziałem, że Aviary.pl jest w środowisku Mozilii tak popularne i tak podziwiane. Wystarczyło się przedstawić, by wzbudzić entuzjazm u rozmówcy&#8230;</p>
<p>W <strong>niedzielę</strong> <a href="http://www.azarask.in/">Aza Raskin</a> prezentował nowe idee w <a title="O Ubiquity (w jęz. ang.)" href="http://labs.mozilla.com/2008/08/introducing-ubiquity/">Ubiquity</a> (niestety się spóźniłem), a <a title="Blog Briana Kinga (w jęz. ang.)" href="http://brian.kingsonline.net/">Brian King</a> pokazywał subskrybowanie rozszerzeń przez RSS. Z polskich rzeczy &#8211; <a href="http://marcoos.com/">Marek</a> <a href="http://l10n.mozilla.org/~marcoos/slides/2008/aviarypl_history_mozcamp08/">zaprezentował historię Aviary.pl</a>, a ja opowiedziałem krótko jak pracujemy &#8211; <a href="http://wiki.aviary.pl/Kategoria:Stand-up">stand-upy</a>, <a href="http://wiki.aviary.pl/Matrix">Matrix</a>, <a href="http://www.aviary.pl/wspolpraca/dolacz-do-nas/">przyjmowanie nowych osób</a>. Potem Gandalf <a href="https://wiki.mozilla.org/EU_MozCamp_2008/Programme/StartCommunity">prezentował</a> jeszcze szablony stron internetowych dla społeczności, ale na to się już nie załapałem &#8211; nie chciałem się z Markiem spóźnić na samolot. Z powody mgły w Monachium wylądowaliśmy z ponad godzinnym opóźnieniem i ledwie zdążyliśmy się przesiąść (czytaj: dobiec) &#8211; odliczano już 2 minuty do zamknięcia bramek.</p>
<p>Ciekawe kiedy znów wpadnę na 4 dni do Barcelony&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2008/10/29/kolacja-u-rzeznika-mozcamp-europe-2008-czyli-kolejne-cztery-dni-w-barcelonie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkanie Proyecto NAVE i Aviary.pl</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2008/04/25/spotkanie-proyecto-nave-i-aviarypl/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2008/04/25/spotkanie-proyecto-nave-i-aviarypl/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 10:09:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aviary.pl]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Mozilla]]></category>
		<category><![CDATA[przeglądarki internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=163</guid>
		<description><![CDATA[Podczas mojego pobytu w Hiszpanii, udało mi się skontaktować z ludźmi z Proyecto NAVE &#8211; hiszpańskim zespołem lokalizacyjnym Mozilli. Usiedliśmy w restauracji Diego, przy Hartzenbusch 6 w Madrycie i gadaliśmy przy piwie i hiszpańskich specjalnościach przez 2,5 godziny. Głównym tematem była oczywiście Mozilla, choć przechodziliśmy też na luźniejsze tematy. Wypiliśmy piwo z dwóch okazji &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podczas mojego pobytu w Hiszpanii, udało mi się skontaktować z ludźmi z <a title="Proyecto NAVE - Traducción de Mozilla" href="http://www.proyectonave.es/">Proyecto NAVE</a> &#8211; hiszpańskim zespołem lokalizacyjnym Mozilli. Usiedliśmy w restauracji Diego, przy <a title="Hartzenbusch 6 w Google Maps" href="http://maps.google.pl/maps?f=q&amp;hl=pl&amp;geocode=&amp;q=Calle+de+Hartzenbusch+6,+Madrid,+ES&amp;sll=40.430289,-3.70235&amp;sspn=0.023651,0.045319&amp;ie=UTF8&amp;z=16&amp;iwloc=addr">Hartzenbusch 6</a> w Madrycie i gadaliśmy przy piwie i hiszpańskich specjalnościach przez 2,5 godziny.</p>
<p>Głównym tematem była oczywiście Mozilla, choć przechodziliśmy też na luźniejsze tematy. Wypiliśmy piwo z dwóch okazji &#8211; pierwsza: <a title="Informacja na blogu Marka" href="http://blog.marcoos.com/2008/04/24/firefox-2-najczesciej-uzywana-przegladarka-w-polsce/">Firefox 2 najczęściej używaną przeglądarką w Polsce</a>, druga, która przeszła na razie bez większego echa: <a title="Mozilla Firefox à la lisière des 29% d’utilisation dans les pays européens (artykuł w jęz. francuskim)" href="http://www.xitimonitor.com/fr-fr/barometre-des-navigateurs/firefox-mars-2008/index-1-1-3-127.html?xtor=11">Polska awansowała z trzeciego na drugie miejsce w Europie</a>, jeśli chodzi o popularność Firefoksa (dane XiTi Monitor) &#8211; Firefox najpopularniejszy jest w Finlandii (45,9% użytkowników), w Polsce (44%) i w Słowenii (43,7%).</p>
<p>Ludzie z Proyecto NAVE pytali mnie, jak to robimy, że Firefox jest w Polsce tak popopularny i opowiadali jaki problemy napotykają u siebie. Okazuje się, że przeszkodą jest słaba znajomość angielskiego wśród Hiszpanów &#8211; przez to ciężko znaleźć im ludzi (przy Proyecto NAVE, Aviary.pl to gigant &#8211; mamy pięciokrotnie większy zespół lokalizacyjny), kolejnym problemem jest rozproszenie społeczności. Po hiszpańsku mówi się w różnych krajach, przez co nie ma jednej centralnej strony społeczności (jak polska <a href="http://mozillapl.org/">MozillaPL.org</a>), nie ma też takiego powiązania <a title="Mozilla Hispano - Tu comunidad en español de Mozilla" href="http://www.mozilla-hispano.org/">strony społeczności</a> z Proyecto NAVE (jak u nas &#8211; Marek Wawoczny, szef MozillaPL.org jest równocześnie członkiem Aviary.pl), przez co ludziom trudniej do nich trafić, trzeci problem &#8211; nie mają tak dobrej rozpoznawalności, jak Aviary.pl. Kolejnym problemem &#8211; o czym <a title="Pierwsze wrażenia z Hiszpanii" href="http://hubertgajewski.com/2008/04/23/pierwsze-wrazenia-z-hiszpanii/">pisałem poprzednio</a> &#8211; jest niska jakość stron internetowych w Hiszpanii, co po pierwsze &#8211; przeszkadza użytkownikom nowoczesnych przeglądarek, po drugie &#8211; zapewne trudniej znaleźć ludzi do mozillowych projektów, którzy dobrze znają się na technologiach internetowych (projekty mozillowe skupiają właśnie takich ludzi).</p>
<p>Na koniec zaprosiłem ich do Krakowa i zrobiliśmy sobie zdjęcie przed restauracją:</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-164" title="Od lewej: Francisco Picolini, Ricardo Palomares, Hubert Gajewski (czyli ja), Fernando García i Israel Saeta Pérez. Przed restauracją Diego, już po zakończeniu dyskusji" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/proyecto-nave-and-aviary-pl.jpg" alt="Od lewej: Francisco Picolini, Ricardo Palomares, Hubert Gajewski (czyli ja), Fernando García i Israel Saeta Pérez. Przed restauracją Diego, już po zakończeniu dyskusji" width="500" height="350" /></p>
<p>Od lewej: Francisco Picolini, Ricardo Palomares, ja, Fernando García, górnik trzymający menu &#8211; nie jest członkiem Proyecto NAVE <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  &#8211; i odwrócony Israel Saeta Pérez.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2008/04/25/spotkanie-proyecto-nave-i-aviarypl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsze wrażenia z Hiszpanii</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2008/04/23/pierwsze-wrazenia-z-hiszpanii/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2008/04/23/pierwsze-wrazenia-z-hiszpanii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 11:08:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[ja]]></category>
		<category><![CDATA[jakość]]></category>
		<category><![CDATA[strony internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[webmasterka]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://hubertgajewski.com/?p=150</guid>
		<description><![CDATA[Od ubiegłego poniedziałku spędzam swój urlop w Hiszpanii, czas opisać pierwsze wrażenia. Będzie o hiszpańskich autobusach, autostradach, o znajomości języków, o branży IT, o jedzeniu, piciu i zabytkach. Znajomość języków obcych Hiszpanie znają każdy język obcy, pod warunkiem, że jest to hiszpański. Tyle słyszałem przed przyjazdem. W Madrycie trzeba było kupić bilety na autobus do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od ubiegłego poniedziałku spędzam swój urlop w Hiszpanii, czas opisać pierwsze wrażenia. Będzie o hiszpańskich autobusach, autostradach, o znajomości języków, o branży IT, o jedzeniu, piciu i zabytkach.</p>
<ol>
<li>Znajomość języków obcych</li>
<p>Hiszpanie znają każdy język obcy, pod warunkiem, że jest to hiszpański. Tyle słyszałem przed przyjazdem. W Madrycie trzeba było kupić bilety na autobus do <a title="Salamanka w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Salamanka">Salamanki</a>. Poprosiłem więc o <em xml:lang="es">dos billetes a Salamanca para el proximo autobús</em> w kasie biletowej. Niestety pan w kasie postanowił o coś zapytać i plan kupienia biletów używając hiszpańskiego się rozsypał. Na szczęście okazało się, że facet mówi po angielsku (to był miły wyjątek), więc poszło łatwo.</p>
<p>Zauważyłem, że najlepiej nie pytać Hiszpanów czy mówią po angielsku, tylko od razu mówić do nich w tym języku. Często jest tak, że zrozumieją, ale odpowiedzą po hiszpańsku. Dlatego przydaje się &#8211; choćby mierna &#8211; znajomość podstaw hiszpańskiego.</p>
<li>Autobusy</li>
<p>Zawsze, kiedy tylko miałem wybór, wolałem podróżować pociągami zamiast autobusami. Mój punkt widzenia zmienił się troszkę w ostatni poniedziałek, kiedy przejechałem się z Madrytu do Salamanki autobusem firmy <a title="Auto Res" href="http://www.auto-res.net/">Auto Res</a>. Autobus z zewnątrz wyglądał standardowo, ale najważniejsze było to, co w środku. Wygodne, miękkie, regulowane skórzane fotele, każdy z osobnymi podłokietnikami, możliwość wpięcia słuchawek obok fotela i słuchania jednej ze stacji radiowych (skorzystałem) i dużo miejsca na nogi. I co najważniejsze: nie cztery (jak we wszystkich autobusach, którymi jechałem), a trzy miejsca w rzędzie. Dzięki temu wspomniane fotele mogły być szerokie. Przejechanie z Madrytu do Salamanki (ponad 200 km) kosztuje 17,40 € (ok. 60 zł przy obecnym kursie) i zajmuje 2,5 godziny. Większość trasy jedzie się czteropasmową autostradą. To naprawdę była przyjemna podróż.</p>
<li>Strony internetowe</li>
<p>Polscy informatycy mogliby robić w tym kraju karierę. Może mam pecha i trafiam akurat na różne dziwactwa, ale jeśli tak tutaj wyglądają i działają wszystkie strony internetowe, to jest katastrofa. Opiszę tu tylko kilka przypadków, bo różne przeszkody spotykałem na każdym kroku. Zacząłem się nawet przyzwyczajać do hiszpańskojęzycznych komunikatów &#8222;Nie znaleziono&#8221; i &#8222;Strona w budowie&#8221;, bo spotykałem je niemal wszędzie. Zacznijmy od wspomnianej ww. firmy, tej ze wspaniałymi autobusami. Ta firma ma akurat stronę, do której najmniej można się przyczepić, ale od niej zaczęła się moja przygoda z hiszpańskim Internetem. Wspomnę tylko krótko. Rozkład jazdy wykonany we <a title="Adobe Flash w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Adobe_Flash">Flashu</a>:</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-152" title="Formularz we Flashu" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/auto-res-flash-form.png" alt="Rozkład jazdy - formularz wykonany we Flashu" width="433" height="323" /></p>
<p>Działa to tak &#8211; wybieramy miejsce skąd odjeżdżamy, system wyszukuje w bazie danych i wstawia wszystkie kierunki, do których można dojechać w pole <em>Destination</em>, uzupełniamy resztę i mamy rozkład. Udało mi się tym wyszukać połączenie z Madrytu do Salamanki, ale z Salamanki do Zamory było już gorzej &#8211; w końcu się poddałem, bo system odmawiał współpracy. Twierdził, że źle wybrałem taryfę albo że nie ma takiego połączenia. Niezależnie od daty i taryfy (próbowałem wiele razy). Na tych stronach też udało mi się trafić na <em title="Nie znaleziono strony" lang="es" xml:lang="es">No se encuentra la página</em>, kiedy szukałem informacji o ich wspaniałych autobusach. Postanowiłem zerknąć na stronę firmy <a title="Presentacion Grupo Samar" href="http://samar.es/">Samar</a>. Pojawiło się prymitywne flashowe intro. Poczekałem chwilkę i&#8230;</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-158" title="Not Found" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/samar-not-found.png" alt="Nie znaleziono strony - Samar" width="461" height="522" /></p>
<p>Strona główna dużego przewoźnika się nie wyświetla. I nie jest to czasowe, sprawdzałem w odstępie kilku dni. OK, poszukałem innego przewoźnika. W Hiszpanii działa również <a title="Eurolines Viajes" href="http://www.eurolines.es/">Eurolines</a>. Przeszedłem na stronę z rezerwacją online i zobaczyłem ładny komunikat:</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-159" title="Wymagania techniczne: - Microsoft Internet Explorer 5.0 ó superior y Microsoft VM (Máquina Virtual de Java); - Monitor con resolución de Pantalla 1024 por 768 píxeles; - Tener instalado Acrobat Reader 5.0 ó superior que nos permitira la presentación e impresión del billete electrónico válido para viajar." src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/euro-lines-requirements.png" alt="Lista wymagań, by skorzystać z rozkładu - strona wymaga m.in. Javy Microsoftu" width="500" height="483" /></p>
<p>Ładne wymagania, prawda? W pierwszej chwili pomyślałem, że wystarczy, że zamienię na chwilę Firefoksa na Internet Explorera, ale okazało się, że jeśli klikniemy na <em>Iniciar reserva</em>, to nie wiele zdziałamy bez Javy Microsoftu, której sam Microsoft już nie udostępnia&#8230; A bez tego serwis nie działa w żadnej przeglądarce.</p>
<p>To może jakiś mniejszy przewoźnik, np. <a href="http://www.autobusesgarcia.es/">Autobuses García</a>?</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-161" title="Autobuses García - Página en Construcción" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/autobusesgarcia-under-construction.png" alt="Strona firmy Autobuses García - obracający się znak robotów drogowych z podpisem Página en Construcción (strona w budowie)" width="400" height="152" /></p>
<p>Może jednak nie&#8230;</p>
<p>No dobra. Wybieram się do Barcelony. Postanowiłem poszukać biletów na <a title="Alta Velocidad Española w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/AVE">superszybką kolej</a>. No i&#8230;</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-155" title="Komunikat na stronie: Nie udało się nawiązać bezpiecznego połączenia (w1.renfe.es używa nieprawidłowego certyfikatu bezpieczeństwa)" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/renfe-es.png" alt="Nie udało się nawiązać bezpiecznego połączenia (w1.renfe.es używa nieprawidłowego certyfikatu bezpieczeństwa)" width="493" height="609" /></p>
<p>Dodałem wyjątek bezpieczeństwa, ale potem zaczęły się inne problemy. Firefox zablokował mi pop-upa, który miał się pojawić po wpisaniu numeru karty kredytowej i kliknięciu przycisku <em>Purchase</em> (albo coś w tym rodzaju). Pozwoliłem stronie otwierać pop-upy, ale problem się nie skończył. Nic się nie działo, więc ponownie kliknąłem na <em>Purchase</em>, otrzymałem po hiszpańsku komunikat mówiący, że dane są przetwarzane. Hmm&#8230; Odświeżyć stronę czy nie? Jeśli to zrobię to czy nie kupię kolejnych biletów ponownie? Zaryzykowałem. Zobaczyłem blokowane wcześniej wyskakujące okno. To było zapytanie o numer <a title="CVV w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Card_Security_Code">CVV</a> karty płatniczej. Uff&#8230; Podałem. Coś tam się ładowało, ładowało i:</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-162" title="Error in the operation..." src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/renfe-error-g001.png" alt="Komunikat: Error in the operation... The process cannot continue right now. We apologise for any incovenience (G001)" width="499" height="186" /></p>
<p>Mam nadzieję, że za to nie zapłaciłem&#8230; Bilety udało się w końcu kupić, używając innej karty.</p>
<p>I tak dalej, i tak dalej&#8230;</p>
<li><a title="Oficjalna strona internetowa miasta" href="http://www.aytosalamanca.es/">Salamanka</a>, <a title="Oficjalna strona internetowa miasta" href="http://www.avila.es/">Ávila</a>, <a title="El Escorial w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Eskurial">El Escorial</a> i <a title="Valle de los Caídos w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Valle_de_los_Caidos">Valle de los Caídos</a></li>
<p>Mająca 22 stulecia <a title="Oficjalna strona internetowa miasta" href="http://www.aytosalamanca.es/">Salamanka</a> jest piękna. Wszechobecny piaskowiec robi niesamowite wrażenie. Chodzi się po mieście i widzi się wszystko w tym samym złocistym kolorze. O zabytkach nie zamierzam się rozpisywać, bo właściwie mógłbym pisać tylko o tym. Wspomnę tylko o jednej budowli.</p>
<p>Czymś, co wywołało mój największy podziw jest budowana ponad 200 lat <span lang="es" xml:lang="es"><a title="Catedral Nueva w anglojęzycznej Wikipedii" href="http://en.wikipedia.org/wiki/New_Cathedral%2C_Salamanca">Catedral Nueva</a>.</span></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-160" title="Catedral Nueva" src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/04/catedral-nueva.jpg" alt="Catedral Nueva, widok z zewnątrz" width="500" height="375" /></p>
<p>Katedra jest ogromna. Wszystko wspiera się na 40 gigantycznych filarach, prawie tylu samu przyporach. Po wejściu do środka człowiek jest tylko malutkim stworzonkiem.</p>
<p>Coś, co mnie zaciekawiło, a o czym pewnie nie piszą przewodniki jest sygnalizacja świetlna dla pieszych. Zielone światło przedstawia animowanego, idącego człowieczka (a nie statyczny obraz, jak w typowej sygnalizacji), wtedy też wyświetla się czas (w sekundach), przez jaki będzie się paliło to światło. Dodatkowo, na niektórych skrzyżowaniach  montowane są malutkie podłużne światełka w krawężniku chodnika. Szkoda, że jeszcze nie gada, jak ta sygnalizacja w Legnicy.</p>
<p>W <a title="Oficjalna strona internetowa miasta" href="http://www.avila.es/">Ávili</a> mają chyba jakąś nowszą wersję tej sygnalizacji. Gdy zielone światło będzie paliło się jeszcze tylko 5 sekund &#8211; animacja się zmienia &#8211; zielony, idący sobie człowieczek, zaczyna biegnąć. Naprawdę zabawnie to wygląda. Samo miasto słynie z murów obronnych, które otaczają całą część starej części miasta i katedry wbudowanej w te stare (budowane od 1090 roku) mury.</p>
<p>O <a title="El Escorial w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Eskurial">El Escorial</a> wspomnę tylko, że jest tam do zobaczenia zamek z pięknym ogrodem.</p>
<p><a title="Valle de los Caídos w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Valle_de_los_Caidos">Valle de los Caídos</a> &#8211; dolina poległych, gigantyczne mauzoleum, upamiętniające ofiary wojny domowej w Hiszpanii w latach czerdziestych ubiegłego stulecia, szkoda, że w środku nie można robić zdjęć. Wyglądem przypomina to ogromny hangar wykuty w skale i robi niesamowite wrażnie. Po więcej informacji odsyłam do <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Valle_de_los_Caidos">polskiej</a> i <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Valle_de_los_Ca%C3%ADdos">angielskiej</a> Wikipedii.</p>
<li>Jedzenie i picie</li>
<p>Jeśli chodzi o jedzenie, to miałem pewne obawy, po tym co podano do jedzenia w <a title="Spanair" href="http://www.spanair.com/">Spanair</a> (okropne sandwiche). Na szczęście obawy się nie potwierdziły. Kilka ciekawostek. Pierwszego dnia spróbowałem nie lokalnego, a chińskiego jedzenia. Szokiem była dla mnie cena. Każdy składnik dania podano na osobnym talerzu, zresztą na jednym by się nie zmieściło, bo było tego dużo. Kurczak z migdałami, pyszna sałatka, ryż. Do tego lampka wina i deser owocowy Macedonia (małe kawałeczki brzoskwinii z czymśtam). To wszystko kosztowało zalednie 5,45 € (czyli trochę ponad 18 zł).</p>
<p>Z hiszpańskich ciekawostek, to najchętniej zaimportowałbym do Krakowa dwie rzeczy. Pierwsza to <a title="Tapas w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tapas">tapas</a>. To takie malutkie ciepłe przekąski, najczęściej bułeczki (właściwie pół bułeczki) z zapiekaną szyneczką, bekonem, serem, występujące w różnych odmianach. Można też spotkać wersję z niespodzianką &#8211; nadzienie jest ukryte wewnątrz bułeczki &#8211; żeby dowiedzieć się z czym jest trzeba ją przegryźć. Podają to jako przekąskę np. do piwa. Ja spróbowałem tego w <a title="El Colonial, Calle de Zamora 66, 37002 Salamanca" href="http://maps.google.pl/maps?f=q&amp;hl=pl&amp;geocode=&amp;q=El+Colonial,+Salamanca,+ES&amp;jsv=107&amp;ie=UTF8&amp;ll=40.967667,-5.663044&amp;spn=0.01173,0.022659&amp;z=16&amp;iwloc=A">El Colonial</a>, jako dodatek do hiszpańskiego napoju alkoholowego &#8211; <a title="Sangria w polskiej Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sangria">sangrii</a>.</p>
<p>Jest jednak coś lepszego. Pewnego wieczoru zajrzeliśmy do Bar el Montadito na <a title="Ulica Van Dyck w Google Maps" href="http://maps.google.pl/maps?f=q&amp;hl=pl&amp;geocode=&amp;q=Calle+de+Van+Dyck,+Salamanca,+ES&amp;jsv=107&amp;sll=40.970405,-5.663066&amp;sspn=0.02346,0.045319&amp;ie=UTF8&amp;z=16&amp;iwloc=addr">Calle de Van Dyck</a>. Nietypowy jest już sam sposób zamawiania. Siada się przy stoliku, bierze kartę z menu i wpisuje się obok liczbę zamawianych rzeczy, dopisuje się swoje imię i podchodzi się z tą kartką do baru, płaci się i czeka. Gdy wszystko jest gotowe z głośników w lokalu dobiega imię, które wpisaliśmy na kartce. Podchodzi się do baru, odbiera zamówione pyszności i zaczyna się jeść. Specjalnością jest <a title="Pincho moruno w hiszpańskiej Wikipedii" href="http://es.wikipedia.org/wiki/Pincho_moruno">pincho moruno</a>, pyszne grillowane, dobrze doprawione szaszłyki, dobre jak kiełbaski pod Halą Targową w Krakowie, poza tym <a title="Patatas bravas w hiszpańskiej Wikipedii" href="http://es.wikipedia.org/wiki/Patatas_bravas">patatas bravas</a> &#8211; zapiekane ziemniaczki z dwoma rodzajami sosu &#8211; a także <a title="Montadito w hiszpańskiej Wikipedii" href="http://es.wikipedia.org/wiki/Montadito">montaditos</a>, bułeczki z mięsem (choć nie tylko) i serem, takie większe tapas. Po prostu przepyszne. Do tego wszystkiego zamówiłem lane piwo z napojem cytrynowym (to jest naprawdę niezłe).</p>
<li>Pogoda</li>
<p>W rejonie Kastylii w zeszłym tygodniu strasznie lało i było strasznie zimno. Zimniej niż w Krakowie. Wstępna prognoza na poprzednią niedzielną noc mówiła nawet o -3°C (!), na szczęście się to trochę zmieniło. W ogóle trzeba tutaj uważać jak się ubiera. Bardzo przydaje się szalik. Nawet, gdy świeci słońce i jest ponad 20°C warto ten szalik ze sobą zabrać. Idzie się ulicą, jest gorąco, nagle po przejściu 50m słońce gdzieś znika i wieje zimny wiatr, po kolejnych 50m znów grzeje słońce itd. Łatwo się przeziębić w taką pogodę.</ol>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2008/04/23/pierwsze-wrazenia-z-hiszpanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FOSDEM 2008 zakończony</title>
		<link>http://hubertgajewski.com/2008/02/26/fosdem-2008-zakonczony/</link>
		<comments>http://hubertgajewski.com/2008/02/26/fosdem-2008-zakonczony/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Feb 2008 09:28:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hubert Gajewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aviary.pl]]></category>
		<category><![CDATA[dzieje się]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Mozilla]]></category>
		<category><![CDATA[Sunbird]]></category>
		<category><![CDATA[FOSDEM]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gajewski.name/?p=106</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj wróciłem z Brukseli z tegorocznego FOSDEM-u. Podczas tamtych czterech dni pobytu (z czego dwa na FOSDEM-ie) nie miałem czasu, by opisać co się tam działo, więc czas nadrobić zaległości. Piątek, 22 lutego. Pierwsze wrażenia z Brukseli Zaraz po przylocie, razem z Markiem i Rafałem, udaliśmy się do hotelu. Przyznam, że gdy widziałem wcześniej amatorsko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj wróciłem z Brukseli z tegorocznego <a href="http://fosdem.org/2008" title="Free and Open Source Software Developers' European Meeting">FOSDEM-u</a>. Podczas tamtych czterech dni pobytu (z czego dwa na FOSDEM-ie) nie miałem czasu, by opisać co się tam działo, więc czas nadrobić zaległości.</p>
<h4>Piątek, 22 lutego. Pierwsze wrażenia z Brukseli</h4>
<p>Zaraz po przylocie, razem z <a href="http://blog.marcoos.com/" title="Marek Stępień">Markiem</a> i <a href="http://lemiel.jogger.pl/" title="Rafał Likus">Rafałem</a>, udaliśmy się do <a href="http://www.atlas-hotel.be/" title="Atlas Hotel Brussels">hotelu</a>. Przyznam, że gdy widziałem wcześniej amatorsko zrobioną <a href="http://www.atlas-hotel.be/" title="www.atlas-hotel.be">stronę internetową</a> tegoż hotelu, nie wiedziałem co tam zastanę. Na szczęście pierwsze kilkanaście minut pobytu rozwiało moje wątpliwości.</p>
<p>Nie odpoczywaliśmy tak długo &#8211; wyruszyliśmy coś zjeść. I tutaj pojawił się problem. Dochodziła powoli godzina osiemnasta, udaliśmy się na poszukiwanie restauracji w okolicach <a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;hl=pl&amp;geocode=&amp;q=Sint-Katelijneplein,+Bruxelles,+BE&amp;sll=50.850714,4.3489&amp;sspn=0.009442,0.022659&amp;ie=UTF8&amp;z=16&amp;iwloc=addr" title="Sint-Katelijplein na planie miasta">Sint-Katelijneplein (Place Sainte-Catherine)</a>. W okolicach tego placu było ich dużo, ale ku naszemu zdziwieniu prawie wszystkie zamknięte. Żaden z nas nie przypuszczał, że trwa popołudniowa sjesta&#8230; W Belgii? Hmm&#8230; O 18 zaczęto otwierać restauracje, wybraliśmy <em>La Boussole</em> przy <a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;hl=pl&amp;geocode=&amp;q=Brandhoutkaai+61,+Bruxelles,+BE&amp;sll=50.850714,4.3489&amp;sspn=0.009442,0.022659&amp;ie=UTF8&amp;ll=50.852247,4.348612&amp;spn=0.009442,0.022659&amp;z=16&amp;iwloc=addr" title="Brandhoutkaai 61 na planie miasta">Brandhoutkaai (Quai Au Bois A Bruller) 61</a>.</p>
<p><img src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/02/la-boussole.jpg" alt="La Boussole Brasserie" /></p>
<p>Dobry klimat, rodzinna atmosfera, miła obsługa. Polecam grillowany stek z pysznymi (nie takimi jak w fast foodach) frytkami. Oczywiście, jak to w krajach Beneluksu &#8211; z majonezem.</p>
<h4>Sobota, 23 lutego. Sauna na FOSDEM-ie. Kręgle na imprezie urodzinowej</h4>
<p>Rano razem z <a href="http://adrianer.jogger.pl/" title="adrianer1984@jabber.wp.pl - blog">Adrianem</a> dojechaliśmy do kampusu <a href="http://www.ulb.ac.be/homepage.html">Université Libre de Bruxelles</a> przy <span lkgal="undefined" jstcache="39" jsvalues="$title:m.title;$laddr:m.laddr;$addrurl:m.addressUrl;lkgal:m.lkgaddresslines;$features:features;$lkgal:m.lkgaddresslines"></span><span jsinstance="*1" jstcache="46" jsselect="m.addressLines" jsvalues="$addrline:$this;"></span><span dir="ltr" jstcache="55" jsdisplay="$title||!$laddr||!$addrurl" jsvalues=".innerHTML:$addrline;dir:bidiDir($addrline,true)"><a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;hl=pl&amp;geocode=&amp;q=Universit%C3%A9+Libre+de+Bruxelles,+Bruxelles,+BE&amp;sll=50.850714,4.3489&amp;sspn=0.009442,0.022659&amp;ie=UTF8&amp;z=16&amp;iwloc=addr" title="Université Libre de Bruxelles na planie miasta">Avenue Franklin Roosevelt 50</a>. Chwilę po 10 rozpoczął się FOSDEM 2008. Po powitaniu rozpoczęły się wykłady. Rozpoczęła ekipa z Hollywood: <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/robin+rowe">Robin Rowe</a> i <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/gabrielle+pantera">Gabrielle Pantera</a> &#8211; <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/events/tux_with_shades"><em>Tux with Shades, Linux in Hollywood</em></a></span>. Było o tym, że Linux jest powszechnie wykorzystywany przez wytwórnie filmowe. Co ciekawe Windows i Mac OS w Hollywood są systemami niszowymi&#8230; Największe brawa dostali jednak jednak nie wykładowcy po zakończeniu, a człowiek, który odważył się zapytać jak to uwielbienie dla Linuksa ma się <em>do tych wszystkich divixów</em>, do polityki prowadzonej przez wytwórnie filmowe (niby czerpią z open source, a z drugiej strony wprowadzają np. Blu-ray, z którym jest pewien problem). Kiedy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o&#8230;</p>
<p>Potem <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/robert+watson">Robert Watson</a> z szybkością karabinu maszynowego opowiedział, <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/events/large_scale_opensource" title="How a large scale opensource project works">jak zarządzane jest FreeBSD</a>, a <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/pieter+hintjens">Pieter Hintjens</a> opowiedział o <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/events/status_update_swpats" title="Status update of Software Patents">boju &#8211; toczonym głównie w Europie &#8211; przeciwko patentowaniu oprogramowania</a>.</p>
<p>Później chwila przerwy na coś do zjedzenia i rozpoczęły się wykłady równocześnie w kilkunastu salach. Ja miałem <a href="http://diary.braniecki.net/2008/02/22/fosdem-2008-begins/" title="FOSDEM 2008 begins">ten sam problem, co Gandalf</a> &#8211; interesujące wykłady w dwóch miejscach na raz.  Wybrałem salę mozillową i nie zmieniałem tego aż do końca. Nie było to łatwe, bo wspomniana sala nie mieściła wszystkich chętnych, nie miała (zresztą chyba żadna nie miała) klimatyzacji. Nie miała okien, nie widziałem też żadnej wentylacji, a drzwi do niej były niemal pancerne. Efekt: po kilku godzinach ktoś to skomentował, pisząc kredą na tablicy:</p>
<p><img src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/02/welcome-to-sauna-fosdem-org.jpg" alt="Napis kredą na tablicy: Welcome to fosdem.mozilla.org" /></p>
<p>Naprawdę. Gotowaliśmy się tam.</p>
<p>To może tak w skrócie o czym się tam mówiło w sobotę.</p>
<p><a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/dan+mills">Dan Mills</a> opowiedział o <a href="http://labs.mozilla.com/2007/12/introducing-weave/" title="Introducing Weave">Mozilla Labs Weave</a> &#8211; projekcie, którego celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której bez względu na to, na którym komputerze korzystasz z Firefoksa &#8211; masz dostęp do swoich zakładek, historii odwiedzanych stron itp. i możesz (jeśli chcesz) łatwo udostępniać te dane znajomym.</p>
<p><a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/martin+schroeder">Martin Schröder</a> i <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/philipp+kewisch">Philipp Kewisch</a> <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/events/mozilla_calendar" title="Calendar Project">opowiedzieli</a> o projekcie Calendar. <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/events/mozilla_calendar_workshop" title="Mozilla Calendar Workshop">Potwierdzili </a>to, co widzą wszyscy, którzy zetknęli się z tym projektem &#8211; brakuje nam deweloperów. Wspomnieli też o tym, że Lightning będzie zintegrowany z Thunderbirdem 3 (a nie tak jak teraz, kiedy jest dostępny jako osobne rozszerzenie). O Thunderbirdzie mówił głównie <a href="http://weblogs.mozillazine.org/chofmann/" title="chofmann's weblog">Chris Hofmann</a>. Wspomniał o starannym kompletowaniu zespołu <a href="http://www.mozillamessaging.com/">Mozilla Messaging</a>, o lepszej integracji Thunderbirda z webową stroną sieci (chodzi np. o to, by instalowanie dodatków było w Tb prostsze).</p>
<p><a href="http://weblogs.mozillazine.org/schrep/" title="schrep's blog">Mike Schroepfer</a> opowiedział m.in. jakie są najpopularniejsze wersje językowe i z jakich krajów pochodzi najwięcej użytkowników Firefoksa. I co się okazało? Więcej użytkowników niż w Polsce (4% wszystkich użytkowników Firefoksa mieszka w naszym kraju) Firefox ma tylko w Stanach Zjednoczonych (29%), Niemczech (13%) i Francji (6%). Więcej informacji na jego <a href="http://weblogs.mozillazine.org/schrep/archives/2008/02/firefox_is_a_worldwide_project.htmls" title="schrep's blog">blogu</a>. Jeśli spojrzeć na popularność wersji językowych Firefoksa to dane wyglądają następująco (zdjęcie: Martin Creutziger):</p>
<p><img src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/02/schrep-presents-firefox-locales.jpg" alt="Mike Schroepfer pokazuje wykres tortowy. Najwięcej użytkowników używa wersji w języku: angielskim: 53%, niemieckim: 13%, francuskim: 7%, hiszpańskim: 4%, polskim: 4%." title="Copyright by Martin Creutziger. Some rights reserverd. Creative Commons BY-NC-ND - http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/deed.pl" /></p>
<p>Najwięcej użytkowników używa wersji w języku: angielskim: 53%, niemieckim: 13%, francuskim: 7%, hiszpańskim: 4%, polskim: 4%. To nie jedyny polski akcent w tamtych dniach. <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/david+tenser">David Tenser</a>, który mówił o projekcie <a href="http://support.mozilla.com/" title="support.mozilla.com">SUMO</a>  (serwis ze wsparciem dla użytkowników Firefoksa), pokazał &#8211; jako przykład dobrze prowadzonego supportu &#8211; dwie strony, którymi opiekują się lokalne społeczności &#8211; francuską <a href="http://www.geckozone.org/" title="Geckozone : le portail francophone des logiciels basés sur Gecko (Firefox, Mozilla, Thunderbird, Camino, Nvu, etc.)">Geckozone</a> i polską <a href="http://mozillapl.org/" title="MozillaPL.org">MozillaPL.org</a>. Tak na marginesie &#8211; zaraz po rozpoczęciu wykładów w sali mozillowej, gdy wszyscy się przedstawiali i przyszła kolej na Davida &#8211; ten wstał i powiedział, że pracuje dla&#8230; Microsoftu, czym wywołał salwę śmiechu <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Największe brawa w tej sali zebrał człowiek w żółtej koszulce <em>FOSDEM Staff</em>, który przyszedł po cichu w czasie wykładu Davida, zmazał wspomniane sauna.fosdem.org i napisał, że jutro wykłady zostały przeniesione do innej (w domyśle lepszej) sali. David nawet zgłupiał na moment, bo nie zauważył w pierwszej chwili tego człowieka i myślał, że brawa są dla niego <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Poznaliśmy też <a href="http://solydzajs.wordpress.com/" title="solydzajs.blog">Pawła Sołygę</a>, który pracuje nad <a href="http://code.google.com/p/opentouch/">OpenTouch</a>. Dosiadł się do nas przypadkiem, a zorientował się, że ma do czynienia z Polakami, dopiero gdy zobaczył u Marka na ekranie laptopa jakiś polski element (nie pamiętam co to było).</p>
<p>Wieczorem w <a href="http://www.crosly.be/">Crosly Bowling</a> świętowaliśmy 10 urodziny Mozilli. Mnóstwo pysznego jedzenia, piwa, wina. Był szampan, torcik, specjalne urodzinowe koszulki, no i oczywiście gra w kręgle. Oj, tak dobrze mi się jeszcze nie grało &#8211; 5 <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Strike_(bowling)" title="Strike w anglojęzycznej Wikipedii">strike&#8217;ów</a> w jednej z partii, w tym <em><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Turkey_(bowling)" title="Turkey w Wikipedii">Turkey</a></em> (3 razy pod rząd).</p>
<h4>Niedziela, 24 lutego. Wykład Staszka i krótkie zwiedzanie miasta</h4>
<p>Trzecim polskim akcentem był wykład <em>naszego człowieka</em> <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/stanislaw+malolepszy">Staszka Małolepszego</a> (pomagali mu: <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/seth+bindernagel">Seth Bindernagel</a> i <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/pascal+chevrel">Pascal Chevrel</a>) o <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/events/mozilla_eu_community_survey" title="EU Community Survey">ankiecie przeprowadzonej przez Mozilla Europe wśród społeczności</a>. Nie będę się o tym rozpisywał &#8211; <a href="http://informationisart.com/stas/">Staszek</a> niedługo sam coś o tym napisze.</p>
<p>Z takich ciekawszych rzeczy &#8211; <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/robert+kaiser">Robert Kaiser</a> opowiedział głównie <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/events/mozilla_seamonkey2" title="Community Project Organisation and Seamonkey 2">o problemach jakie napotyka SeaMonkey, jako projekt</a>.  Wiele problemów wynika z cyklu produkcyjnego Firefoksa (SeaMonkey, jako projekt korzystający z toolkitu, części wspólnej dla Firefoksa, Thunderbirda i innych jest zależne od tego, co się dzieje w Firefoksie). Wspomniał o <em>bug bounties</em>, czyli nagrodach za rozwiązanie jakiegoś buga &#8211; do tych najlepiej płatnych bugów nikt nie chce podejść (oj, znamy coś podobnego w Aviary.pl, znamy). Poza tym mówił o dyskryminacji przeglądarek &#8211; o tym, że dawne <em>only works with MSIE 4+ or Netscape 4+</em> zmieniło się na <em>only works with MSIE 6+ or Firefox 1.5+</em>.</p>
<p>Ostatni wykładowca, o którym chcę wspomnieć, to <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/christian+sejersen">Christian Sejersen</a> mający <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/events/mozilla_mobile">wykład Mozilla Mobile</a> na pytanie kogoś z sali, odnośnie Minimo, odpowiedział z rozbrajającą szczerością: <em>Minimo is dead</em>, po czym pytający (chyba) wypomniał mu bardzo niemarketingową odpowiedź, co wszystkich rozbawiło <img src='http://hubertgajewski.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Tak &#8211; projekt Minimo został zamknięty, a na bazie doświadczeń rozwija się Mozilla Mobile.</p>
<p>Wieczorem wybrałem się z Markiem pochodzić po mieście. Właściwie interesowały mnie dwa miejsca &#8211; <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Manneken_pis" title="siusiający chłopiec (opis w Wikipedii)">Manneken Pis</a>:</p>
<p><img src="http://hubertgajewski.com/wp-content/uploads/2008/02/manneken-pis.jpg" alt="Manneken Pis (siusiający chłopiec)" /></p>
<p>i piękny <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Grand_Place_/_Grote_Markt" title="Grote Markt w Wikipedii"><em>Grote-Markt (Grand-Place)</em></a>, przy którym zjedliśmy kolację w restauracji o ciekawym wystroju &#8211; <a href="http://www.roydespagne.be/"><em>Le Roy d&#8217;Espagne</em></a>. Jedzenie dobre, ale następnym razem wybiorę coś bardziej oryginalnego niż <em>Waterzooi de poulet</em> (gotowany kurczak).</p>
<h4>Poniedziałek, 25 lutego. Powrót</h4>
<p>Na lotnisku w Brukseli spotkaliśmy <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/speakers/maciek+kolbusz">Maćka Kolbusza</a>, głównego dewelopera   <a href="http://wir3d.sourceforge.net/">Wir3D</a>, który <a href="http://www.fosdem.org/2008/schedule/events/476" title="Wir3D: visual network scanner">opowiadał o tym</a> na FOSDEM-ie. Może jeszcze dodam, że w Brukseli nietrudno było natknąć się na język polski. Jedna z pań podających herbatę w hotelu mówiła po polsku, spotkaliśmy też w centrum miasta dwie grupy polskojęzycznych osób. Bez przygód dotarliśmy do Krakowa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://hubertgajewski.com/2008/02/26/fosdem-2008-zakonczony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

