Kapsułki informacyjne i inne kwiatki

Często na stronach internetowych spotykam rzeczy w rodzaju „polityka prywatności”, „zasady prywatności” itp. Nie czytam tego – pewnie jak większość ludzi. Dzisiaj, będąc na stronie Citibanku, coś mnie podkusiło i kliknąłem w tego typu odnośnik. Rzuciłem szybko okiem i dostrzegłem link do jakichś „kapsułek”. W nawiasie było jednym słowem wyjaśnione co to takiego, ale musiałem się upewnić. Kliknąłem. Przeniosłem się na stronę, na której mogłem sobie poczytać o owych kapsułkach informacyjnych. Okazuje się, że coś, co wszyscy znają pod nazwą ciasteczka lub cookies, jest dla Citi „kapsułką informacyjną”. Myślałem, że coś przespałem, ale takiego pojęcia nie ma ani na stronach PWN-u, ani w Wikipedii. Google znajduje jedynie kilka stron z takim określeniem.

Citi zaczyna być bankiem dla jakiejś wyalienowanej grupki ludzi ;). W lutym pisałem o tym, jak swój system bankowości internetowej kieruje do tysiąca użytkowników archiwalnej przeglądarki internetowej, a ignoruje trzy miliony używających nowoczesnego oprogramowania. A teraz ta nowomowa.

A przy okazji: ten tekst o ciasteczkach, pardon: „kapsułkach informacyjnych”, ktoś pisał chyba o trzeciej w nocy. Literówki, w wielu miejscach brak polskich znaków diakrytycznych, autor nie wiedział też, że przymiotniki piszemy małą literą. Są i błędy logiczne: „Korzystanie z kapsułek informacyjnych nie pozwala również na przedostanie się wirusów.” Autorowi chodziło pewnie o to, że korzystanie z cookies nie powoduje dodatkowego zagrożenia, a wyszyło na to, że używanie ciasteczek zapewnia ochronę przed wirusami…

2 responses to “Kapsułki informacyjne i inne kwiatki

  1. Pewnie pisał to ktoś z działu marketingu…

  2. Jakieś uprzedzenia?